Sunday, May 6, 2012
8 miesiecy w Kolumbii..
znowu wszystko zaniedbalam. przepraszam ale wydarzylo sie sporo podczas tego miesiaca nie pisania.
zacznijmy od tych cudownych anonimowych komentarzy. naprawde mnie to nie rusza, a to swiadczy tylko o inteligencji albo moze i braku tej osoby. nie pisze tego bloga aby sie chwalic,bo te wszystko anonimowe komenatrze wskazuja tylko na zazdrosc. ale pisze go, aby pomoc innym wymiencom, aby przedstawic pozytywny swiat wymiany oraz i negatywny. jest mnostwo blogow na ten temat, dlatego osoba wybierajaca sie na wymiane moze przeczytac czyjs blog-negatywny a pozniej pocieszyc sie czytajac mojego-czyli 100% pozytywny swiat wymiany, czyli taki jaki ja widze i swiat jaki mam.
wiec naprawde jezeli ktos ma zamiar pisac o czyms, o czym nie ma pojecia to nie wiem czy smiac sie czy plakac. albo moze i cieszyc ze zauwazam takie wielkie roznice miedzy osobami.
przechodzac do czesci bloga..
PRZYJECHALA DO MNIE MOJA MAMUSIA !!!!!!! nigdy nie cieszylam sie na kogos przyjaz tak bardzo jak tydzien temu. przyjechalam na lotnisko do bogoty aby ja odebrac. miala byc niespodzianka, ale avianca zmienila loty i lot mialysmy nastepnego dnia do cucuty wiec hmmm niestety musialam sie jej wygadac ze przyjezdzam po nia. przespalysmy sie noc w moim mieszkaniu i nastepnego dnia zaczelysmy nasze podroze, ktore zaczely sie w CUCUCIE. moja mama zakochala sie w moich rodzinach, przyjaciolach.. nastepnie udalysmy sie do CARTAGENY. wzielysmy karete po miescie antycznym,zobaczylysmy karaibskie tance i szybko w sumie skonczylysmy w hotelu bo nastepnego dnia mialysmy lodke o 8am do portu, ktory mial nas zabrac na wyspy karaibskie- ISLAS DEL ROSARIO( wyspy rozancowe). i tam zaczela sie moja przygoda z NURKOWANIEM.
nurkowalam 2 dni. zrobilam minikurs. UWIELBIAM to, zakochlam sie w podwodnym swiecie i naprawde polecam wszystkim. mialam maly kryzys pod woda przez 10 sek. zapomnialam odetkac uszy, zapomnialam oddychac i jak mi sie przypomnialo to chcialam to wszystko zrobic na raz i sie mega zdenerwowalam. na szczescie od razu moj instruktor mi pomogl. jednak jestem z siebie dumna ze pierwszy raz zeszlam na -15m.
po wyspach udalysmy sie do EJE CAFETERO. region kawy - miejsce bajkowe. zbieranie owocow kawy, przetwarzanie, palenie, prazenie i picie. zasadzilam nawet moje pierwsze drzewko w zyciu- krzak kawy :):) zdjecia dodam pozniej.
a teraz ? jestem w bogocie, moja mama poleciala do amaoznki na 4 dni, ja ze wzegldu ze bylam w grudniu i zostalam zjedzona przez komary to nie chcialam pojechac drugi raz :))) mama wraca za 2 dni i bedziemy ze soba jeszcze 3. w bogocie. wiem, ze bedzie mi bardzi ciezko sie z nia pozegnac, ale wiem ze szybko ja zobacze.
wiec w czwartek, 10maja wracam do cucuty. jednakze nie na dlugo bo na tydzien. 16maja zabieraja mnie rodzice na wyspe-BARU. Mamy konferencje ROTARY wiec znowu weekend spedze w wielkim sloncu i morzu karaibskim.. ahh <3
pozniej ? zostanie mi poltora miesiaca w Kolumbii. czas zaczac robic album i inna rzecz, ktora bedzie niespodzianka w przyszlosci. bedzie mi bardzo ciezko wyjezdzac z kolumbii. zostawiac moje cale zycie. ale trzeba. musze. musze skonczyc szkole i to jak najlepiej bede mogla i wrocic tutaj, na studia :) na szczescie mama mi obiecala ze bede mogla na kazde wakacje wracac wiec .. juz w grudniu odwiedze moja mala wielka Kolumbie :)
jezeli ktos ma jakiekolwiek pytania na temat Kolumbii, chcecie sie czegos dowiedziec albo zapytac o cos, jako przyszly wymieniec-wymienca. nie wstydzcie sie! odpisze na kazde maile ( wolalabym abyscie pisali mi w mailach, bo poczte dostaje bezposrednio na telefon i moge natychmiast odpisac, a teraz jak zaczynam dalej podrozowac, nie zawsze mam dostep do internetu)
nskotnicka@wp.pl
pozdrawam,
Natalia Skotnicka
Monday, April 2, 2012
cuando pasa el tiempo todo se sabe....
( ten tytul najlepiej mozemy przetlumaczyc jako, kiedy mija czas wszystko sie wyjasnia albo.. z czasem wszystko wychodzi na jaw..)
dlaczego dalam taki tytul ? hmm zaczne od tego ze moja host mama ma siostre w USA, scislej mowiac w Miami Beach, dlatego wlasnie teraz tutaj sie znajduje na 3 tygodnie. Bedac w innym miejscu niz Kolumbia uswiadomilam sobie pare rzeczy, o ktorych chcialabym wam opowiedziec w tej notce.
Chcialabym zaczac od tego ze zaczelam strasznie tesknic za domem. Bedac tutaj poczulam sie troszke jak u siebie. Z czystymi ulicami, ludzmi ktorzy mierza wiecej niz 160cm, w wielkimi sklepami, normalnymi spozywczakami, czy jak kto woli wamart’ami... w Kolumbii wszystko jest inaczej. Teraz, kiedy emocje mi totalni osiadly moge SUBIEKTYWNIE opisac wszystko. Roznice miedzy mieszkaniem w Polsce, a w Kolumbii. Od razu zaznaczam, ze nie chce nikogo urazic. To, o czym napisze jest MOJE i tylko moje myslenie. Moj poglad na te dwa kraje, moja ocena. Piszac tyle razy MOJE, MOJE,MOJE nie chcialabym zebyscie jakkolwiek sugerowali moja opinia o wywnioskowali cos, czego nie powinniscie. Kazdy mysli inaczej, kazdy czuje inaczej, dlatego teraz chce wam przedstawic moj pierwszy, oficjalny i subiektywny obraz Kolumbii. Minelo 8 miesiecy, ale dopiero teraz, bedac w Miami odczulam ta kolosalna roznice miedzy tymi dwoma kontynentami, krajami, miastami ..
ROZNICA PIERWSZA : za co kocham Kolumbie ? za ludzi ktorych poznalam, ktorzy mnie otaczaja. Za moje dwie genilne host rodziny. Pierwsza, z ktora nie mieszkalam dlugo. 2 miesiace. sa to dziadkowie, wiec nie uwazam ze to jest odpowiednia rodzina dla wymienca. aczkolwiek.. sa tak kochani i tak pomocni ze wiem, ze zawsze moge na nich liczyc. czesto miedzy lekcjami chodze do nich na obiad, a z ich corka mam genialny kontakt. Niestety, chociaz nie.. nie moge powiedziec niestety, wrecz bardzo dobrze sie stalo ze ona mieszka w Bogocie.. Zawsze moge przyjechac do niej, pomieszkac z nia, pojsc do kina czy zjesc cos w bardzo “fancy” restauracji. tez za tym tesknie. bedac w Polsce czesto jadlam z rodzicami w restauracjach, z racji tego ze nie mamy duzo czasu aby codziennie gotowac w domu. Kocham takze moja druga rodzine, ktora pomimo tego ze pracuje prawie 24h, poniewaz maja wlasna restauracje, nauczyla mnie praktycznie wszystkiego, czego tutaj moglam sie nauczyc. JAK ? dajac mi wolnosc oraz mozliwoscia doswiadczania wszystkiego na wlasnej skorze. rzeczy dobrych i tych zlych( aczkolwiek nie moge powiedziec, ze wydarzylo sie cos zlego podczas mojej wymiany. wydarzylo sie mnostwo rzeczy, przez ktore moze i bylam smutna ale powiem wam ze to byly ogromne lekcje zycia, z ktorych moglam wywnioskowac wiele rzeczy) przechodzac do roznic miedzy ludzmi w Polsce i w Kolumbii. : Nigdy nie widzialam tak kochajacych sie rodzin i prawdziwych przyjaciol jak tutaj. Przyjaciol traktuje sie jak rodzine. Zawsze sa razem, kazda niedziele spedza sie razem. zazwyczaj wychodzi sie cos zjesc, albo po prostu siedzi sie w domu w pizamach, oglada sie filmy i gra sie w gry planszowe. CZY TO NIE JEST PIEKNE? oczywiscie mozna znalezc plusy i minusy jak we wszystkim, ale .. wymiana nauczyla mnie ze RODZINA JEST NAJWAZNIEJSZA. no ale troszke odbiegam od tych roznic... zycie w polsce jest bardzo pracowite, w szkole jest zawsze mnostwo do zrobienia czy do naczuczenia sie, jestes w domu o 7pm i musisz sie nauczyc na jutro, miec czas dla siebie i w koncu pojsc spac, o czym marzysz wstajac rano do szkoly. i tak codziennie. wiec gdzie znajdziesz czas aby pobyc z rodzina? aby doslownie nic nie robic, lezec na kanapie z mama i tata i smiac sie z glupiej komedii? aby w koncu nie miec poczucia czasu, myslac “ dobra, moge pomoc mamie sprzatac ale jutro mam prace klasowa z matmy i nic nie umiem ..” oczywiscie ze szkola jest wazna, szkola daje przyszlosc, ale uwazam ze MY, Polacy, za duzo robimy nie potrzebnych rzeczy. Porownujac eduakcje KOLUMBIA-POLSKA bez zadnego “ale” stwierdzam ze jestesmy duzo madrzejsi. pamietam moj pierwszy dzien w szkole, kiedy nauczyciel powiedzial mi ze jestem geniusze. Wtedy pomyslalam sobie.. “ hmm hahaa musisz przjechac do Polski i pojsc na lekcje fizyki czy matmy, wtedy zobaczysz geniuszy” Nie moge stwierdzic ze edukacja Kolumbiska jest gorsza, bo jest inna. to ze MY sie uczymy “za duzo” i mamy o jedna klase wiecej niz oni, nie zawsze robi z nas madrzejszych a tym bardziej nie czyni z nas szczesliwszych, poniewaz nie mamy wolnego czasu lub nie jestesmy nauczeni bycia razem, bycia z rodzina.. DLATEGO rozinica sa LUDZIE. ktorzy sa tutaj szczesliwi. Nie wazne czy maja duzo pieniedzy, czy nie maja za co zyc. na poczatku wymiany KAZDY byl w szoku jak moge byc tak daleko od rodziny, ze nikt nie wyobraza sobie zostawienia swojej rodziny w tak mlodym wieku na tak dlugo .. a kiedy teraz mowie ze moja mama przyjezdza za tak naprawde 3 tygodnie KAZDY sie cieszy i KAZDY chce od razu ja poznac. RODZIC znaczy tutaj duzo a nawet najwiecej. nie ma okreslen typu “moja stara”, szacunek do rodzicow jest dla kazdego syna czy corki wielka wartoscia. a jak ktos sie pokloci z rodzicami to przezywa to caly czas. nie wazne czy mowimy o plci zenskiej czy meskiej. TEGO brakuje w Polsce, nie wyobrazam sobie ze po powrocie z wymiany uslysze jakeiekolwiek negatywne slowo na temat rodzicow. od kogokolwiek.
ROZNICA DRUGA i oczywiscie bardzo znaczaca to infastruktura. ulice, domy, samochody, zabudowania. Hmmmm nie wiem jakie macie wyobrazenie o Kolumbii, ale to nie jest dzungla, to nie wielkie Amazonas. Jezeli chodzi o cos historycznego, to 50lat temu Kolumbia byla najwekszym krajem Ameryki Pld. Wenezuela, Boliwia, Panama .. wszystko nalezalo do Kolumbii, a stolica byla i jest do tej pory Bogota. po 8 miesiacach bedac tutaj, nie jestem pewna czy chce tutaj mieszkac. jest niebezpiecznie i kazdy zdaje sobie z tego sprawe ale atmosfera i rodzina potrafi zmienic to wszystko w kraj, w ktorym sie zakochasz. jak JA.
nie mowic o centrach i wielkich miastach, czy stolicy.. zawsze to wyglada tak samo. zawsze sa wielkie centra handlowe i drapacze chmur. od tego nie uciekniemy i to jest w kazdym wiekszym miesice. ale nasze Polskie wsie, a Kolumbijskie “pueblito” to totalnie wyobrazenia. pomijajac trawe, zboze, krowy, konie i drewniane domki. wyobrazcie sobie, ze nasze kioski czy male osiedlowe sklepiki zastapimy kolorowymi budami. wiszace na hakach dachu mieso w 40stp celsjusza jest calkiem normalne. pierwszy raz jak to zobaczylam, bylam w totalnym szoku. gdyby sanepid z Polski tutaj przyjechal to mylse ze kazdy taki “sklep” bylby zamknity. Kolumbia nie jest tak rozwinieta jak Polska. nie ma pieknych kosciolow, muzeow, zadbanych zabydkow, turystow na tzw” starym miescie”. Oczywiscie jak kazdy kraj ma swoja wielka historie, muzea ale .. to wszystko sie rozni od siebie.
wyobrazcie sobie ze zawsz kiedy czekasz na zielone, zawsze ale to zawsze ktos chodzi pomiedzy samochodami i cos sprzedaje, zebra albo po prostu zagluje pileczkami 10sek aby nastepne 25sek stukac w szybe po monety.
wyobraz sobie ze po imprezie nie mozesz zamowic sama taxowki, bo jest po prostu niebezpiecznie. ( mowie o lapaniu taxowek z ulicy, albo przejmowania taxowki od kogos, kto wlasnie z niej wysiadl) zawsze ktos musi byc z toba, szczegolnie jesli jestes wysoka blondynka i niekoniecznie musisz wazyc 50kg. - wystarczy ze masz po prostu jasne wlosy. szczerze mowiac, to zawsze sie boje kiedy biore taxowke. dzwonionac do firmy i zamawiajac taxowke przez telefon niby jest bezpiecznie, bo wszystkie taxowki sa rejestrowane, ale nigdy nie wieszy, czy nikt nie otworzy nagle drzwi i nie wyrwie Ci torebki, co zdarza sie czesto, oj czesto ... albo ... po 20 wychodzeniem samemu na ulice? nie wiem jak wy ale ja po prostu uwelbiam chodzic na spacery keidy sie sciemnia, tutaj... jest to niemozwliwe. chyba ze chcesz zeby cie okradli czy zgwalcili..
a w Polsce ? zawsze wychodzisz z kumplami na piwo, zawsze wracasz z imprezy, ( czasami nawet na piechote do domu)
mysle ze moge wam przytoczyc naprawde wiele przykladow. transport publiczny, szpitale, ludzie, educkacja .. ale wydaje mi sie ze wszystko chodzi o miejsce i czas w ktorym sie znajdziecie. Mysle, ze gdyby nie moi przyjaciele i host rodziny nie pokochalabym Kolumbii tak bardzo jak kocham ja teraz. siedzac w domu a facebooku czy umawiajac sie tylko z wymiencami. Jak wspomnialam wczesniej, moja druga host rodzina, z ktora mieszkam juz 6 miesiecy pozwolila mi poznac Kolumbie po swojemu, dajac mi wolnosc. Oczywiscie zawsze wiedzieli gdzie i z kim jestem. ale nigdy nie zakazli mi niczego. czasami wiedzieli ze moze imprezowanie co tydzien nie jest dobre, lub wracanie o 5am do domu ale .. dzieki rozncyh chwil, ktore przezylam moglam naprawde poznac Kolumbie i dlatego teraz moge wam opowiedziec o roznych styacjach. Jedna poimprezowa akcje.. bylo nas 8 osob, jeden samochod. pech chcial ze zatrzymala nas policja. Kolega-Carlos wysiadl i odszedl z nimi na 50m od samochodu. sprawdzali mu dokumnety i widzialam ze cos placil. Kiedy wrocil do samochodu powiedziem “ ooo bieeedny, musiales zaplacic mandat?” nagle wszyscy wybuchli smiechemi powtwiierdzili “tak tak, mandat”-smiech nie ustawal/ nie rozumialam o co chodzi wiec po prostu nie zwracalam na to uwagi, Kiedy dotarlismy do apartamentu kolegi, siedzialam z Carlosem na balkonie i wtedy nastapilo wyjasnienie. “ ej, nie zalapalas pewnie dlaczego sie smielismy z “mandatu”, co? musisz zrozumiec pewna rzecz, ze Kolumbia to nie Europa gdzie masz reguly i jasnosc. zaplacilem lapowke,50.000COP ( jakies 93zlote) zamiast oficjalnego mandatu, ktory sklada sie z miliona papierow, dlatego zazwyczaj kierowcy placa w reke policjalntowi, niz chca wypelniac te wszystkie papiery..” zatkalo mnie. dla nich jest to bardzo normalna rzecz, o ktorej wszyscy wiedza i nikt nie robi z tego wielkiego HALO.
inny przyklad .. moj host brat ma swoja pizzerie. ostatnio podczas deszczu zawalil sie kawalek dachu w restauracji, na szczescie podczas kiedy byla zamknieta, jakos w nocy. klocil sie z jednym typkiem prawie 15min przez telefon, a ze jestesmy w Miami, to raczej duzo nie moze zrobic.. na co ja powiedzialam “ zadzwon do firmy, ktora zrobila Ci ten dach i niech go naprawia..” wybuchl smiechem. “ FIRMY?? HAHAHAHAHAHA- nata, zaplacilam nie wiecej niz 100.000COP( 180zl) jednemu gosciowi aby to wykonal wiec nawet nie licze ze naprawi to za darmo..
pokojowki ? kazdy dom je ma. przynajmniej jedna. w moim przypadku- mam ich 3 a po imprezach 4. jedna jest od gotowania, duga od prasowania, trzecia od sprzatania i czasami czwarta od ogarniania smieci, butelek i dekoracji po imprezie. majac taka pomoc domowa to jest normalna rzecz, nie wszyscy traktuja je dobrze, np to co robi moj brat nie uwazam za dobre wychowanie, albo moze po prostu JA bym nigdy tak sie nie odezwala do pomocy domowej. oni sa od zawsze wychowywani z pomoca..jak kiedys pisalam..wyjechalismy do cartageny na tydzien, wynajelismy 2 apartamenty w ktorych oczywiscie musiala sie znalezc pomoc aby scielic lozka czy robic zwykle tosty i kawe rano.. nie moglam w to uwierzyc.. ale skad to sie bierze ? stad ze tutaj raczej nie dzieli sie ludzi na biednych, srednio bogatych, boatych, bardzo bogatych... tutaj po prsotu masz kase albo jej nie masz w ogole. 80% mieszancow Kolumbii to biedota. mieszkaja na obrzezach miasta, zazwyczaj na stromych stokach z kolorowych budkach-domkach. 20% to bogaci ludzie, z czego moge powiedziec ze ci NAPRAWDE mega bogaci, ktorzy nie wiedza co z kasa robic ... to dilerzy narkotykow. mega pieniadze mozesz zarobic bedac przede wszystkim lekarzem, prawnikiem albo majac swoj biznes( nie zawze tak bardzo uczciwy) prawo Kolumbiskie rozni sie od Polskiego, przynajmniej mowiac o posiadaniu wlasnego biznesu. z tym jestem na bierzaco, bo moj brat jak i moja mama-wlascicielka sieci pizzeri w kraju u fryzjerow nie moze wytrzymac bez otwarcia czegos nowego ... dzieki temu ucze sie jak naprawde zarabia sie tutaj pieniadze- oczywiscie nie mowie o czyms nielegalnym, po prostu.. nie zawsze 100% uczciwym.
nie wiem czy Kolumbia to naprawde dobry kraj aby tutaj zamieszkac w przyszlosci. bedac w Miami zatesknilam za ta “cywilizacja” w ktorej mieszkalam 8miesiecy temu, aczkokolwiek wiem ze od dnia 6.08.2011 Kolumbia stala sie moja druga ojczyzna. W tym kraju mam rodzine, przyjaciol i najwspanialszy rok mojego zycia. Kolumbia ma mnostwa wad, jest o wieleeeee do tylu niz kraje europejskie, ale wiecie co ?? tutaj jestem duzo bardzej szczesiliwa niz Polsce. jestem szczesliwa kiedy widze jak bardzo rodzna i przyaciele sie kochaja i jak moge wstac codziennie,kazdego nowego dnia aby nauczyc sie czegos nowego. i tak wlasnie jest. codzienie jest cos nowego, niezwyklego, zawsze cos sie wydarzy, nawet jeslu przespie w szkole pierwsze 2 godziny i obudze sie na przerwie..
za czym bede tesknic ? za wszystkim. za tym chaosem, na szkola, za moim mundurkiem, za tymi wolnymi poniedzialkami tzw “ festivo” czyli wolny dzien od pracy praktycznie raz w kazdym miesiacu.. za tym czasem beztroski.. ale wszystko sie konczy. W moim przypadku skonczy sie tylko wymiana. czas w ktorym nie musialam sie martwic o szkole, o zycie i czas w ktorym sie skoncza zasady rotary. tylko tyle. wiem ze bede chciala wracac do Kolumbii tak czesto jak mi na to rodzice umozliwlia, poniewaz teraz to jest moj drugi dom. dlaczego?? za duzo rzeczy sie tutaj wydarzylo..podczas wymiany. daty i miejsca oraz ludzie ktorych pewnie nigdy nie zapomne. moje serce jest teraz podzielone miedzy Polska-gdzie mam swoja rodzine. kochajaca mame i tate, babcie, dziadka, rodzenstwo i najlepsza przyjaciolke .. oraz Kolumbie-w ktorej wydarzylo sie ..wszystko. doslownie chyba wszystko.
podsumowujac ta notke...jestem jeszcze mloda, tak naprawde mam 2 lata aby zdecydowac gdzie chcialabym mieszkac- poniewaz mysle ze miejsce w ktorym zaczne studiowac nie zmieni sie szybko.. watpie zeby po 6latach studiowania w Kolumbii-wroce do Polski, i na odwrot.. czy w jakimkolwiek innym kraju. Nie chce na razie myslec o tym. przede mna ostatnie 2,5 miesiace wymiany. analizuje wszystko, bardzo czesto “ co zrobic by moja wymiana byla jeszcze lepsza” ? nie mam na to opowiedzi-bo moja wymiana jest genialna.
nie chce tez zebyscie sie sugerowali moim blogiem i moimi przygodami. piszecie w komentarzach jak mi zazdroscicie, czy w mailach ze tez zakochaliscie sie w mojej Kolumbii. musicie jednak pamietac ze to nie kraj czyni wasza wymiane swietna, nie miasta ale przede wszystkim HOST RODZINA a pozniej wasi przysli przyjaciele. wazne jest zebyscie nawiazywali jak najwiecej kontaktow z rdzennymi mieszkancami danego kraju, dla mnie duzo wiecej jest warta znajomosc z Kolumbijczykami niz z wymiencami. Nie obiecuje wam, ze jak wybierzecie Kolumbie to przezyjecie to samo co ja, Mowiac szczerze- jestem jedynym wymiencem ktore ma takie szcescie jakie ja mam. Zabrzmialo to moze troche nieskromnie, ale taka jest prawda. co zobaczylam? amazonas,Bucaramange, San Andres, Cartagene, na pamiec znam Bogote, teraz jestem w Miami...moge wychodzic o ktorej chce i wracac o ktorej chce, mam wlaasne klucze do domu ... dlaczego ?? bo mi ufaja. wszystko opiera sie na zaufaniu. zasada numer jeden NIDGY nie klamac host rodzinie. nawet w drobnych sprawach, klamaniem sprawicie ze wasza wymiana stanie sie .. zmarnowaniem czasu. idealny przyklad sa inni wymiency w Cucucie. host rodzina moje kolezanki zabronila jej spotykac sie z jej “przyjacielem”, wszyscy wiedza ze to jej chlopak. lecz.. ona ich oklamywala.. nie raz mowila ze spotyka sie ze mna czy idzie do kina z koleznaka, wszystko wychodzi na jaw. teraz ? nie wychodzi praktycznie nigdzie. nie moze.
wiecie co ? mysle ze ktos nas kontroluje.. nie wiemczy mozemy “go” nazwac Bogiem, ale .. jest jakas moc, ktora sprawia i daje nam kolejnosc wydarzen. WSZYTSKO SIE ZMIENIA PO COS. gdybym zamieszkala z moja drugah host rodzina, z ktora mialam mieszkac od grudnia-stycznia ...moja wymiana wygladalaby totalnie inaczej. wiem, ze umawialbym sie tylko z wymiencami, funem na sobote byloby robienien ciasteczek albo kino, lub plywajac w basenie 24h. Oczywicie nie chce przedstawic siebie w swietle “rebela” albo tymbardziej nie chce sie w jakiklwiek sposob “lansowac-czego to ja nie robie na mojej wymianie ..” poniewaz.. dla mnie duzo wieksza wartoscia teraz jest spedzac czas z moim najlepszym na swiecie host bratem, siedzac w jego restauracji i rozmawiajac nawet o niczym niz chodzac na imprezy. mialam jakos w pazdzierniku czy grudniu okres tzw PARTY HARD kiedy naprawde to byl niesmowity okres, ale to sie skonczylo i naprawde nie potrzebuje wiecej( nie mowie ze nie bede imprezowac przez ostatnie 2,5miesiaca :PPP )
obiecuje wam za na koniec moje wymiany napisze cos wiecej, duzo wiecej na temat roznic. dzisiaj troszke zaczelam odbiegac od tematu. jest 04.12 am. troszke pozno, za 4 h moj brat mnie budzi aby biegac. nie zdajecie sobie sprawy jak cudownie jest biegac na tych rownych sciezkach z widokiem po lewej stronie na ocena. mieszkam tutaj w przepieknym apartamentowcu, ktory wyglada jak hotel. naprawde. wlasne lobby, basen, bilard, bar, silownia, sauna..ocean na przeciwko budynku.. wszystko czego tylko chcesz.. zdjecia dodam wam jak wroce do Kolumbii. musze generalnie przeniesc wszystko z mojego starego komputera, na nowiusienki ktory kupilam wczoraj <3
pozdrawiam wszystkich serdecznie. - Natalia Skotnicka- la Poloca ( lub jak to w usa dali mi przezwisko PoCrazy co znaczy to samo co Poloca )
dlaczego dalam taki tytul ? hmm zaczne od tego ze moja host mama ma siostre w USA, scislej mowiac w Miami Beach, dlatego wlasnie teraz tutaj sie znajduje na 3 tygodnie. Bedac w innym miejscu niz Kolumbia uswiadomilam sobie pare rzeczy, o ktorych chcialabym wam opowiedziec w tej notce.
Chcialabym zaczac od tego ze zaczelam strasznie tesknic za domem. Bedac tutaj poczulam sie troszke jak u siebie. Z czystymi ulicami, ludzmi ktorzy mierza wiecej niz 160cm, w wielkimi sklepami, normalnymi spozywczakami, czy jak kto woli wamart’ami... w Kolumbii wszystko jest inaczej. Teraz, kiedy emocje mi totalni osiadly moge SUBIEKTYWNIE opisac wszystko. Roznice miedzy mieszkaniem w Polsce, a w Kolumbii. Od razu zaznaczam, ze nie chce nikogo urazic. To, o czym napisze jest MOJE i tylko moje myslenie. Moj poglad na te dwa kraje, moja ocena. Piszac tyle razy MOJE, MOJE,MOJE nie chcialabym zebyscie jakkolwiek sugerowali moja opinia o wywnioskowali cos, czego nie powinniscie. Kazdy mysli inaczej, kazdy czuje inaczej, dlatego teraz chce wam przedstawic moj pierwszy, oficjalny i subiektywny obraz Kolumbii. Minelo 8 miesiecy, ale dopiero teraz, bedac w Miami odczulam ta kolosalna roznice miedzy tymi dwoma kontynentami, krajami, miastami ..
ROZNICA PIERWSZA : za co kocham Kolumbie ? za ludzi ktorych poznalam, ktorzy mnie otaczaja. Za moje dwie genilne host rodziny. Pierwsza, z ktora nie mieszkalam dlugo. 2 miesiace. sa to dziadkowie, wiec nie uwazam ze to jest odpowiednia rodzina dla wymienca. aczkolwiek.. sa tak kochani i tak pomocni ze wiem, ze zawsze moge na nich liczyc. czesto miedzy lekcjami chodze do nich na obiad, a z ich corka mam genialny kontakt. Niestety, chociaz nie.. nie moge powiedziec niestety, wrecz bardzo dobrze sie stalo ze ona mieszka w Bogocie.. Zawsze moge przyjechac do niej, pomieszkac z nia, pojsc do kina czy zjesc cos w bardzo “fancy” restauracji. tez za tym tesknie. bedac w Polsce czesto jadlam z rodzicami w restauracjach, z racji tego ze nie mamy duzo czasu aby codziennie gotowac w domu. Kocham takze moja druga rodzine, ktora pomimo tego ze pracuje prawie 24h, poniewaz maja wlasna restauracje, nauczyla mnie praktycznie wszystkiego, czego tutaj moglam sie nauczyc. JAK ? dajac mi wolnosc oraz mozliwoscia doswiadczania wszystkiego na wlasnej skorze. rzeczy dobrych i tych zlych( aczkolwiek nie moge powiedziec, ze wydarzylo sie cos zlego podczas mojej wymiany. wydarzylo sie mnostwo rzeczy, przez ktore moze i bylam smutna ale powiem wam ze to byly ogromne lekcje zycia, z ktorych moglam wywnioskowac wiele rzeczy) przechodzac do roznic miedzy ludzmi w Polsce i w Kolumbii. : Nigdy nie widzialam tak kochajacych sie rodzin i prawdziwych przyjaciol jak tutaj. Przyjaciol traktuje sie jak rodzine. Zawsze sa razem, kazda niedziele spedza sie razem. zazwyczaj wychodzi sie cos zjesc, albo po prostu siedzi sie w domu w pizamach, oglada sie filmy i gra sie w gry planszowe. CZY TO NIE JEST PIEKNE? oczywiscie mozna znalezc plusy i minusy jak we wszystkim, ale .. wymiana nauczyla mnie ze RODZINA JEST NAJWAZNIEJSZA. no ale troszke odbiegam od tych roznic... zycie w polsce jest bardzo pracowite, w szkole jest zawsze mnostwo do zrobienia czy do naczuczenia sie, jestes w domu o 7pm i musisz sie nauczyc na jutro, miec czas dla siebie i w koncu pojsc spac, o czym marzysz wstajac rano do szkoly. i tak codziennie. wiec gdzie znajdziesz czas aby pobyc z rodzina? aby doslownie nic nie robic, lezec na kanapie z mama i tata i smiac sie z glupiej komedii? aby w koncu nie miec poczucia czasu, myslac “ dobra, moge pomoc mamie sprzatac ale jutro mam prace klasowa z matmy i nic nie umiem ..” oczywiscie ze szkola jest wazna, szkola daje przyszlosc, ale uwazam ze MY, Polacy, za duzo robimy nie potrzebnych rzeczy. Porownujac eduakcje KOLUMBIA-POLSKA bez zadnego “ale” stwierdzam ze jestesmy duzo madrzejsi. pamietam moj pierwszy dzien w szkole, kiedy nauczyciel powiedzial mi ze jestem geniusze. Wtedy pomyslalam sobie.. “ hmm hahaa musisz przjechac do Polski i pojsc na lekcje fizyki czy matmy, wtedy zobaczysz geniuszy” Nie moge stwierdzic ze edukacja Kolumbiska jest gorsza, bo jest inna. to ze MY sie uczymy “za duzo” i mamy o jedna klase wiecej niz oni, nie zawsze robi z nas madrzejszych a tym bardziej nie czyni z nas szczesliwszych, poniewaz nie mamy wolnego czasu lub nie jestesmy nauczeni bycia razem, bycia z rodzina.. DLATEGO rozinica sa LUDZIE. ktorzy sa tutaj szczesliwi. Nie wazne czy maja duzo pieniedzy, czy nie maja za co zyc. na poczatku wymiany KAZDY byl w szoku jak moge byc tak daleko od rodziny, ze nikt nie wyobraza sobie zostawienia swojej rodziny w tak mlodym wieku na tak dlugo .. a kiedy teraz mowie ze moja mama przyjezdza za tak naprawde 3 tygodnie KAZDY sie cieszy i KAZDY chce od razu ja poznac. RODZIC znaczy tutaj duzo a nawet najwiecej. nie ma okreslen typu “moja stara”, szacunek do rodzicow jest dla kazdego syna czy corki wielka wartoscia. a jak ktos sie pokloci z rodzicami to przezywa to caly czas. nie wazne czy mowimy o plci zenskiej czy meskiej. TEGO brakuje w Polsce, nie wyobrazam sobie ze po powrocie z wymiany uslysze jakeiekolwiek negatywne slowo na temat rodzicow. od kogokolwiek.
ROZNICA DRUGA i oczywiscie bardzo znaczaca to infastruktura. ulice, domy, samochody, zabudowania. Hmmmm nie wiem jakie macie wyobrazenie o Kolumbii, ale to nie jest dzungla, to nie wielkie Amazonas. Jezeli chodzi o cos historycznego, to 50lat temu Kolumbia byla najwekszym krajem Ameryki Pld. Wenezuela, Boliwia, Panama .. wszystko nalezalo do Kolumbii, a stolica byla i jest do tej pory Bogota. po 8 miesiacach bedac tutaj, nie jestem pewna czy chce tutaj mieszkac. jest niebezpiecznie i kazdy zdaje sobie z tego sprawe ale atmosfera i rodzina potrafi zmienic to wszystko w kraj, w ktorym sie zakochasz. jak JA.
nie mowic o centrach i wielkich miastach, czy stolicy.. zawsze to wyglada tak samo. zawsze sa wielkie centra handlowe i drapacze chmur. od tego nie uciekniemy i to jest w kazdym wiekszym miesice. ale nasze Polskie wsie, a Kolumbijskie “pueblito” to totalnie wyobrazenia. pomijajac trawe, zboze, krowy, konie i drewniane domki. wyobrazcie sobie, ze nasze kioski czy male osiedlowe sklepiki zastapimy kolorowymi budami. wiszace na hakach dachu mieso w 40stp celsjusza jest calkiem normalne. pierwszy raz jak to zobaczylam, bylam w totalnym szoku. gdyby sanepid z Polski tutaj przyjechal to mylse ze kazdy taki “sklep” bylby zamknity. Kolumbia nie jest tak rozwinieta jak Polska. nie ma pieknych kosciolow, muzeow, zadbanych zabydkow, turystow na tzw” starym miescie”. Oczywiscie jak kazdy kraj ma swoja wielka historie, muzea ale .. to wszystko sie rozni od siebie.
wyobrazcie sobie ze zawsz kiedy czekasz na zielone, zawsze ale to zawsze ktos chodzi pomiedzy samochodami i cos sprzedaje, zebra albo po prostu zagluje pileczkami 10sek aby nastepne 25sek stukac w szybe po monety.
wyobraz sobie ze po imprezie nie mozesz zamowic sama taxowki, bo jest po prostu niebezpiecznie. ( mowie o lapaniu taxowek z ulicy, albo przejmowania taxowki od kogos, kto wlasnie z niej wysiadl) zawsze ktos musi byc z toba, szczegolnie jesli jestes wysoka blondynka i niekoniecznie musisz wazyc 50kg. - wystarczy ze masz po prostu jasne wlosy. szczerze mowiac, to zawsze sie boje kiedy biore taxowke. dzwonionac do firmy i zamawiajac taxowke przez telefon niby jest bezpiecznie, bo wszystkie taxowki sa rejestrowane, ale nigdy nie wieszy, czy nikt nie otworzy nagle drzwi i nie wyrwie Ci torebki, co zdarza sie czesto, oj czesto ... albo ... po 20 wychodzeniem samemu na ulice? nie wiem jak wy ale ja po prostu uwelbiam chodzic na spacery keidy sie sciemnia, tutaj... jest to niemozwliwe. chyba ze chcesz zeby cie okradli czy zgwalcili..
a w Polsce ? zawsze wychodzisz z kumplami na piwo, zawsze wracasz z imprezy, ( czasami nawet na piechote do domu)
mysle ze moge wam przytoczyc naprawde wiele przykladow. transport publiczny, szpitale, ludzie, educkacja .. ale wydaje mi sie ze wszystko chodzi o miejsce i czas w ktorym sie znajdziecie. Mysle, ze gdyby nie moi przyjaciele i host rodziny nie pokochalabym Kolumbii tak bardzo jak kocham ja teraz. siedzac w domu a facebooku czy umawiajac sie tylko z wymiencami. Jak wspomnialam wczesniej, moja druga host rodzina, z ktora mieszkam juz 6 miesiecy pozwolila mi poznac Kolumbie po swojemu, dajac mi wolnosc. Oczywiscie zawsze wiedzieli gdzie i z kim jestem. ale nigdy nie zakazli mi niczego. czasami wiedzieli ze moze imprezowanie co tydzien nie jest dobre, lub wracanie o 5am do domu ale .. dzieki rozncyh chwil, ktore przezylam moglam naprawde poznac Kolumbie i dlatego teraz moge wam opowiedziec o roznych styacjach. Jedna poimprezowa akcje.. bylo nas 8 osob, jeden samochod. pech chcial ze zatrzymala nas policja. Kolega-Carlos wysiadl i odszedl z nimi na 50m od samochodu. sprawdzali mu dokumnety i widzialam ze cos placil. Kiedy wrocil do samochodu powiedziem “ ooo bieeedny, musiales zaplacic mandat?” nagle wszyscy wybuchli smiechemi powtwiierdzili “tak tak, mandat”-smiech nie ustawal/ nie rozumialam o co chodzi wiec po prostu nie zwracalam na to uwagi, Kiedy dotarlismy do apartamentu kolegi, siedzialam z Carlosem na balkonie i wtedy nastapilo wyjasnienie. “ ej, nie zalapalas pewnie dlaczego sie smielismy z “mandatu”, co? musisz zrozumiec pewna rzecz, ze Kolumbia to nie Europa gdzie masz reguly i jasnosc. zaplacilem lapowke,50.000COP ( jakies 93zlote) zamiast oficjalnego mandatu, ktory sklada sie z miliona papierow, dlatego zazwyczaj kierowcy placa w reke policjalntowi, niz chca wypelniac te wszystkie papiery..” zatkalo mnie. dla nich jest to bardzo normalna rzecz, o ktorej wszyscy wiedza i nikt nie robi z tego wielkiego HALO.
inny przyklad .. moj host brat ma swoja pizzerie. ostatnio podczas deszczu zawalil sie kawalek dachu w restauracji, na szczescie podczas kiedy byla zamknieta, jakos w nocy. klocil sie z jednym typkiem prawie 15min przez telefon, a ze jestesmy w Miami, to raczej duzo nie moze zrobic.. na co ja powiedzialam “ zadzwon do firmy, ktora zrobila Ci ten dach i niech go naprawia..” wybuchl smiechem. “ FIRMY?? HAHAHAHAHAHA- nata, zaplacilam nie wiecej niz 100.000COP( 180zl) jednemu gosciowi aby to wykonal wiec nawet nie licze ze naprawi to za darmo..
pokojowki ? kazdy dom je ma. przynajmniej jedna. w moim przypadku- mam ich 3 a po imprezach 4. jedna jest od gotowania, duga od prasowania, trzecia od sprzatania i czasami czwarta od ogarniania smieci, butelek i dekoracji po imprezie. majac taka pomoc domowa to jest normalna rzecz, nie wszyscy traktuja je dobrze, np to co robi moj brat nie uwazam za dobre wychowanie, albo moze po prostu JA bym nigdy tak sie nie odezwala do pomocy domowej. oni sa od zawsze wychowywani z pomoca..jak kiedys pisalam..wyjechalismy do cartageny na tydzien, wynajelismy 2 apartamenty w ktorych oczywiscie musiala sie znalezc pomoc aby scielic lozka czy robic zwykle tosty i kawe rano.. nie moglam w to uwierzyc.. ale skad to sie bierze ? stad ze tutaj raczej nie dzieli sie ludzi na biednych, srednio bogatych, boatych, bardzo bogatych... tutaj po prsotu masz kase albo jej nie masz w ogole. 80% mieszancow Kolumbii to biedota. mieszkaja na obrzezach miasta, zazwyczaj na stromych stokach z kolorowych budkach-domkach. 20% to bogaci ludzie, z czego moge powiedziec ze ci NAPRAWDE mega bogaci, ktorzy nie wiedza co z kasa robic ... to dilerzy narkotykow. mega pieniadze mozesz zarobic bedac przede wszystkim lekarzem, prawnikiem albo majac swoj biznes( nie zawze tak bardzo uczciwy) prawo Kolumbiskie rozni sie od Polskiego, przynajmniej mowiac o posiadaniu wlasnego biznesu. z tym jestem na bierzaco, bo moj brat jak i moja mama-wlascicielka sieci pizzeri w kraju u fryzjerow nie moze wytrzymac bez otwarcia czegos nowego ... dzieki temu ucze sie jak naprawde zarabia sie tutaj pieniadze- oczywiscie nie mowie o czyms nielegalnym, po prostu.. nie zawsze 100% uczciwym.
nie wiem czy Kolumbia to naprawde dobry kraj aby tutaj zamieszkac w przyszlosci. bedac w Miami zatesknilam za ta “cywilizacja” w ktorej mieszkalam 8miesiecy temu, aczkokolwiek wiem ze od dnia 6.08.2011 Kolumbia stala sie moja druga ojczyzna. W tym kraju mam rodzine, przyjaciol i najwspanialszy rok mojego zycia. Kolumbia ma mnostwa wad, jest o wieleeeee do tylu niz kraje europejskie, ale wiecie co ?? tutaj jestem duzo bardzej szczesiliwa niz Polsce. jestem szczesliwa kiedy widze jak bardzo rodzna i przyaciele sie kochaja i jak moge wstac codziennie,kazdego nowego dnia aby nauczyc sie czegos nowego. i tak wlasnie jest. codzienie jest cos nowego, niezwyklego, zawsze cos sie wydarzy, nawet jeslu przespie w szkole pierwsze 2 godziny i obudze sie na przerwie..
za czym bede tesknic ? za wszystkim. za tym chaosem, na szkola, za moim mundurkiem, za tymi wolnymi poniedzialkami tzw “ festivo” czyli wolny dzien od pracy praktycznie raz w kazdym miesiacu.. za tym czasem beztroski.. ale wszystko sie konczy. W moim przypadku skonczy sie tylko wymiana. czas w ktorym nie musialam sie martwic o szkole, o zycie i czas w ktorym sie skoncza zasady rotary. tylko tyle. wiem ze bede chciala wracac do Kolumbii tak czesto jak mi na to rodzice umozliwlia, poniewaz teraz to jest moj drugi dom. dlaczego?? za duzo rzeczy sie tutaj wydarzylo..podczas wymiany. daty i miejsca oraz ludzie ktorych pewnie nigdy nie zapomne. moje serce jest teraz podzielone miedzy Polska-gdzie mam swoja rodzine. kochajaca mame i tate, babcie, dziadka, rodzenstwo i najlepsza przyjaciolke .. oraz Kolumbie-w ktorej wydarzylo sie ..wszystko. doslownie chyba wszystko.
podsumowujac ta notke...jestem jeszcze mloda, tak naprawde mam 2 lata aby zdecydowac gdzie chcialabym mieszkac- poniewaz mysle ze miejsce w ktorym zaczne studiowac nie zmieni sie szybko.. watpie zeby po 6latach studiowania w Kolumbii-wroce do Polski, i na odwrot.. czy w jakimkolwiek innym kraju. Nie chce na razie myslec o tym. przede mna ostatnie 2,5 miesiace wymiany. analizuje wszystko, bardzo czesto “ co zrobic by moja wymiana byla jeszcze lepsza” ? nie mam na to opowiedzi-bo moja wymiana jest genialna.
nie chce tez zebyscie sie sugerowali moim blogiem i moimi przygodami. piszecie w komentarzach jak mi zazdroscicie, czy w mailach ze tez zakochaliscie sie w mojej Kolumbii. musicie jednak pamietac ze to nie kraj czyni wasza wymiane swietna, nie miasta ale przede wszystkim HOST RODZINA a pozniej wasi przysli przyjaciele. wazne jest zebyscie nawiazywali jak najwiecej kontaktow z rdzennymi mieszkancami danego kraju, dla mnie duzo wiecej jest warta znajomosc z Kolumbijczykami niz z wymiencami. Nie obiecuje wam, ze jak wybierzecie Kolumbie to przezyjecie to samo co ja, Mowiac szczerze- jestem jedynym wymiencem ktore ma takie szcescie jakie ja mam. Zabrzmialo to moze troche nieskromnie, ale taka jest prawda. co zobaczylam? amazonas,Bucaramange, San Andres, Cartagene, na pamiec znam Bogote, teraz jestem w Miami...moge wychodzic o ktorej chce i wracac o ktorej chce, mam wlaasne klucze do domu ... dlaczego ?? bo mi ufaja. wszystko opiera sie na zaufaniu. zasada numer jeden NIDGY nie klamac host rodzinie. nawet w drobnych sprawach, klamaniem sprawicie ze wasza wymiana stanie sie .. zmarnowaniem czasu. idealny przyklad sa inni wymiency w Cucucie. host rodzina moje kolezanki zabronila jej spotykac sie z jej “przyjacielem”, wszyscy wiedza ze to jej chlopak. lecz.. ona ich oklamywala.. nie raz mowila ze spotyka sie ze mna czy idzie do kina z koleznaka, wszystko wychodzi na jaw. teraz ? nie wychodzi praktycznie nigdzie. nie moze.
wiecie co ? mysle ze ktos nas kontroluje.. nie wiemczy mozemy “go” nazwac Bogiem, ale .. jest jakas moc, ktora sprawia i daje nam kolejnosc wydarzen. WSZYTSKO SIE ZMIENIA PO COS. gdybym zamieszkala z moja drugah host rodzina, z ktora mialam mieszkac od grudnia-stycznia ...moja wymiana wygladalaby totalnie inaczej. wiem, ze umawialbym sie tylko z wymiencami, funem na sobote byloby robienien ciasteczek albo kino, lub plywajac w basenie 24h. Oczywicie nie chce przedstawic siebie w swietle “rebela” albo tymbardziej nie chce sie w jakiklwiek sposob “lansowac-czego to ja nie robie na mojej wymianie ..” poniewaz.. dla mnie duzo wieksza wartoscia teraz jest spedzac czas z moim najlepszym na swiecie host bratem, siedzac w jego restauracji i rozmawiajac nawet o niczym niz chodzac na imprezy. mialam jakos w pazdzierniku czy grudniu okres tzw PARTY HARD kiedy naprawde to byl niesmowity okres, ale to sie skonczylo i naprawde nie potrzebuje wiecej( nie mowie ze nie bede imprezowac przez ostatnie 2,5miesiaca :PPP )
obiecuje wam za na koniec moje wymiany napisze cos wiecej, duzo wiecej na temat roznic. dzisiaj troszke zaczelam odbiegac od tematu. jest 04.12 am. troszke pozno, za 4 h moj brat mnie budzi aby biegac. nie zdajecie sobie sprawy jak cudownie jest biegac na tych rownych sciezkach z widokiem po lewej stronie na ocena. mieszkam tutaj w przepieknym apartamentowcu, ktory wyglada jak hotel. naprawde. wlasne lobby, basen, bilard, bar, silownia, sauna..ocean na przeciwko budynku.. wszystko czego tylko chcesz.. zdjecia dodam wam jak wroce do Kolumbii. musze generalnie przeniesc wszystko z mojego starego komputera, na nowiusienki ktory kupilam wczoraj <3
pozdrawiam wszystkich serdecznie. - Natalia Skotnicka- la Poloca ( lub jak to w usa dali mi przezwisko PoCrazy co znaczy to samo co Poloca )
Wednesday, March 21, 2012
ze mna nigdy nie jest nudno...
pozdrawiam z kolumbijskiego szpitala !
pech chciał, zebym przezyła nową przygode w - CLINICA NORTE CUCUTA. co się stalo?
lezalam na podlodze na materacu i uczylam sie biologii i nagle wielka, 1.60m drewniana łódka sie na mnie przewrocila i uderzyla mnie z calej siły w głowe. pozniej nie pamietam, ale nie bylo dobrze. noc spedzilam w szpitalu. prawdopodobnie wychodze dzisiaj wieczorem. mialam maly problem z ubezpieczeniem, wiec przed wyjazdem na wymiane upewnijcie sie JAK DZIALA wasza.. ceny opieki medycznej sa z kosmosu.. sam przewoz karetka - 600.000 pesos ( 1400zł) nie mowie o rezonansie, przeswietleniach i pobytu w szpitalu. troche sie tym zestresowalam. Jednakze bardzo sie zblizylam z moja rodzina i przyjaciolmi. Bylam bardzo zaskoczona ile osob do mnie dzwonilo, przychodzilo a moja najlepsza przjaciolka wyslala mi nawet czekoladki !!!!!!!! mama zostala ze mna na noc, tata zmienil ja z samego rana. Teraz wiem jak bardzo pokochalam Kolumbie i wiem, ze Kolumbia mnie tez kocha. naprawde, nie czuje sie tutaj jako wymieniec ktory wraca za 4msc do kraju, czuje sie jak czesc ich zycia, bo jestem jego czescia. dlugo wczoraj rozmawialam z moimi wszystkimi przyjaciolmi na ten temat i doszłam naprawde do wielu wspanialych wniosków.
Jezeli chodzi o moje zdrowie to jest juz lepiej, w nocy bolal mnie brzuch i glowa, ale to normalne po takim uderzeniu, jakie dostalam. Mam nadzieje ze dzisiaj wieczorem stad wyjde i jutro bede mogla isc do szkoly sie pozegnac ze wszystkimi i przede wszystkim podziekowac. dlaczego pozegnac? w poatek lece do bogoty na weekend a od wtorku zaczynam MIAMI !!! FASHION BOMB DAILY. ahhh nie moge sie doczekac juz tych zakupow, klimatu, Orlando i parkow rozrywki.
Powiem Wam, ze mam duzo szczescia trafiajac na rodzinę, u ktorej mieszkam.
odezwe sie do was jeszcze w weekend z nowa kulturalna notką na temat Kolumbijskiej kultury.
trzymajcie kciuki aby wszystko poszlo dobrze.
Poloca loca
pech chciał, zebym przezyła nową przygode w - CLINICA NORTE CUCUTA. co się stalo?
lezalam na podlodze na materacu i uczylam sie biologii i nagle wielka, 1.60m drewniana łódka sie na mnie przewrocila i uderzyla mnie z calej siły w głowe. pozniej nie pamietam, ale nie bylo dobrze. noc spedzilam w szpitalu. prawdopodobnie wychodze dzisiaj wieczorem. mialam maly problem z ubezpieczeniem, wiec przed wyjazdem na wymiane upewnijcie sie JAK DZIALA wasza.. ceny opieki medycznej sa z kosmosu.. sam przewoz karetka - 600.000 pesos ( 1400zł) nie mowie o rezonansie, przeswietleniach i pobytu w szpitalu. troche sie tym zestresowalam. Jednakze bardzo sie zblizylam z moja rodzina i przyjaciolmi. Bylam bardzo zaskoczona ile osob do mnie dzwonilo, przychodzilo a moja najlepsza przjaciolka wyslala mi nawet czekoladki !!!!!!!! mama zostala ze mna na noc, tata zmienil ja z samego rana. Teraz wiem jak bardzo pokochalam Kolumbie i wiem, ze Kolumbia mnie tez kocha. naprawde, nie czuje sie tutaj jako wymieniec ktory wraca za 4msc do kraju, czuje sie jak czesc ich zycia, bo jestem jego czescia. dlugo wczoraj rozmawialam z moimi wszystkimi przyjaciolmi na ten temat i doszłam naprawde do wielu wspanialych wniosków.
Jezeli chodzi o moje zdrowie to jest juz lepiej, w nocy bolal mnie brzuch i glowa, ale to normalne po takim uderzeniu, jakie dostalam. Mam nadzieje ze dzisiaj wieczorem stad wyjde i jutro bede mogla isc do szkoly sie pozegnac ze wszystkimi i przede wszystkim podziekowac. dlaczego pozegnac? w poatek lece do bogoty na weekend a od wtorku zaczynam MIAMI !!! FASHION BOMB DAILY. ahhh nie moge sie doczekac juz tych zakupow, klimatu, Orlando i parkow rozrywki.
Powiem Wam, ze mam duzo szczescia trafiajac na rodzinę, u ktorej mieszkam.
odezwe sie do was jeszcze w weekend z nowa kulturalna notką na temat Kolumbijskiej kultury.
trzymajcie kciuki aby wszystko poszlo dobrze.
Poloca loca
Friday, March 16, 2012
troche kulturalnie czyli.. DE BARRANQULLA CARNAVAL
Chciałabym teraz napisac cos na temat samej Kolumbii, nie tylko o moim wolnym czasie, ktory spedzam tutaj cudownie. Pierwszą kulturalną notkę chcialabym zacząc od ..
KARNAWAŁ W BARRANQUILLI.
Karnawał zacząl się od 18stego lutego i trwał do 21 lutego. Odbył się w najbardziej znanym, karanawałowym mieście BARRANQUILLA. jest to jeden z najwiekszych karanwalow na swiecie, który narodził sie w XIX wieku. Co roku swieto te, odbywa sie w sobote przed sroda popielcową. w tych dniach nie mozna zaznac spokoju. turysci jak i mieszkancy miasta wychodzą na ulice juz poludnie i swietuja do bialego rana. w tych dniach nie mozna mowic o jakiejkolwiek pracy, gdyz wszyscy przezywaja DE BARRANQUILLA CARNAVAL. Kolumbijczycy czekaja na te wydarzenie caly rok. Szyją stroje, robią maski, wystawiaja sztuki oraz gotują aby wszystko bylo perfekcyjne.
Jezeli chodzi o muzyke- jest to najczesciej muzyka Kolumbijska, salsa, vallenato.
Mowiac o karnavale, nie mozemy zapomniec o WIELKIEJ PARADZIE w sobote i w poniedziałek, na której graja Kolumbijskie zaspoły, szczególnie te z wybrzeza karaibskiego.
Jeżeli chodzi o kostiumy i tańce to najbardziej popularną maską-strojem jest LA MARIMONDA. Marimonda to dlugi nos, wielkie uszy, jasne spodnie ( najczesciej zolte) i kamizelki. Jest to najbardziej popularny stroj, poniewaz wywodzi sie z Barranquilli. Reszte strojow stanowią najczesciej stroje egipskie czy azjatyckie.
Popularnymi tancami na karnawale są : La Cumbia, El Garabato, El Son de Negro, El Congo, El Mapale, El Caiman, El Paloteo, El Gusano, Las Farotas, De Relacion i Las Pilanderas.
Innymi karnawałami, ktore mozemy zobaczyc w Kolumbii to karnawał w Cartagenie i w Bogocie ( Karnawał w bogocie zaczyna sie 6 sierpnia) . Jednakze uwazam, że tradycja to tradycja- jezeli ktos ma zamiar odwiedzic Kolumbie przed środą popielcową DE BARRANQUILLA CARNAVAL jest o b o w i ą z k o w y. !
KARNAWAŁ W BARRANQUILLI.
Karnawał zacząl się od 18stego lutego i trwał do 21 lutego. Odbył się w najbardziej znanym, karanawałowym mieście BARRANQUILLA. jest to jeden z najwiekszych karanwalow na swiecie, który narodził sie w XIX wieku. Co roku swieto te, odbywa sie w sobote przed sroda popielcową. w tych dniach nie mozna zaznac spokoju. turysci jak i mieszkancy miasta wychodzą na ulice juz poludnie i swietuja do bialego rana. w tych dniach nie mozna mowic o jakiejkolwiek pracy, gdyz wszyscy przezywaja DE BARRANQUILLA CARNAVAL. Kolumbijczycy czekaja na te wydarzenie caly rok. Szyją stroje, robią maski, wystawiaja sztuki oraz gotują aby wszystko bylo perfekcyjne.
Jezeli chodzi o muzyke- jest to najczesciej muzyka Kolumbijska, salsa, vallenato.
Mowiac o karnavale, nie mozemy zapomniec o WIELKIEJ PARADZIE w sobote i w poniedziałek, na której graja Kolumbijskie zaspoły, szczególnie te z wybrzeza karaibskiego.
Jeżeli chodzi o kostiumy i tańce to najbardziej popularną maską-strojem jest LA MARIMONDA. Marimonda to dlugi nos, wielkie uszy, jasne spodnie ( najczesciej zolte) i kamizelki. Jest to najbardziej popularny stroj, poniewaz wywodzi sie z Barranquilli. Reszte strojow stanowią najczesciej stroje egipskie czy azjatyckie.
Popularnymi tancami na karnawale są : La Cumbia, El Garabato, El Son de Negro, El Congo, El Mapale, El Caiman, El Paloteo, El Gusano, Las Farotas, De Relacion i Las Pilanderas.
Innymi karnawałami, ktore mozemy zobaczyc w Kolumbii to karnawał w Cartagenie i w Bogocie ( Karnawał w bogocie zaczyna sie 6 sierpnia) . Jednakze uwazam, że tradycja to tradycja- jezeli ktos ma zamiar odwiedzic Kolumbie przed środą popielcową DE BARRANQUILLA CARNAVAL jest o b o w i ą z k o w y. !
Sunday, March 4, 2012
styczen, luty... czyli 7miesiecy w Kolumbii
przepraszam, ale bylam strasznie zalatana i nawet nie wiem kiedy minal MIESIAC ! w ostatniej notce pisalam o Bogocie o Cartagenie.. podsumowujac jeszcze raz NAJPIEKNIEJSZE 2 MIESIACE W MOIM ZYCIU. grudzien i styczen. zdecydowanie. poznalam niesamowitych ludzi, ktorzy zmienili mnie, wydaje mi sie ze na lepsze. 2 tygodnie w Bogocie z moimi przyjaciolmi spedzilam wspaniale ! codziennie wychodzilismy, zwiedzalismy, cieszylismy sie ze moglismy byc razem .. muzea, kawairnie,restauracje, puby, spacerki .. to jest to co kocham z nimi robic najbardziej ! 22 stycznia wrocilam do Cucuty, gdzie po 2 miesiacach bajki musialam wrocic do mojego prawdziwego zycia, troszke trudniejszego bo wszyscy moi znajomi obecnie znajduja sie z Bogocie, wiec zostalam tutaj praktycznie "sama". zreszta po powrocie przez tydzien nie moglam sie ogarnac, nie bylo juz telefonow ' za 10 min na basenie ' czy ' wieczorem sushi w malabar' musialam sie skupic na poznaniu kogos nowego i na zaczeciu szkoly, ktorej tak bardzo nie chcialam..
Na szczescie udalo mi sie zmienic szkole, chodze teraz do naprawde WSPANIALEJ, nowoczesnej szkoly. jestem traktowana jak normalna uczennica, z malymi przywilejami ;p
moje godziny szkoly sa podwojne. od 7am-11.30am , wracam do domu na lunch i od 2pm-5pm od nowa. powiem wam ze takie godziny bardzo mi pasuja, jestem wiecej teraz z moimi nowymi przyjaciolmi, wiecej mowie po hiszpansku i moge sie wiecej nauczyc, niz siedzac w domu od 2pm i zastanawiajac sie CO MOGE ROBIC :)))) takze nowa szkola jest supper ! od razu nowym pomyslem jest zdawanie matury kolumbijskiej, do ktorej prawdopobnie przystapie we wrzesniu w ambasadzie Kolumbijskiej w Warszawie, poniewaz juz mnie niestety tutaj w tych terminach kiedy
odbywa sie matura nie bedzie :(
co jeszcze u mnie ? zostalo mi dokladnie 4 tygodnie aby powrocic do Bogoty jeszcze raz ! tylko na 4 dni, bo jade tam na weekend przed MIAMI, ale 4 dni z nimi, praktycznie bez snu tez daje w kosci ;p bo Kolumbijczycy chyba nigdy nie spią, albo za doslownie traktują moje przezwisko POLOCA loca , wiec .. korzystamy z okazji ze jestesmy razem i nie spimy ! pozniej MIAMI 2 tygodnie, + disney world, orlando, bush gardens.. tez zapowiada sie niesamowicie, wracam 14kwietnia a 26.04 MOJA MAMA DO MNIE PRZYJEZDZA !!! aaaaaa juz nie moge sie doczekac ! 2 tygodnie z nia!
pamietam jak bylam pierwsze dwa, trzy miesiace w Kolumbii, chcialam ja zobaczyc, przytulic sie, porozmawiac.. a jestem tutaj juz 6, 5 miesiacy ! z
Obecnie czas leci bezlitosnie.. a po Miami, po tym jak moja mama pojedzie zostana mi tylko 2 miesiace wymiany.. powrot planuje na 19lipca, aby pod koniec lipca zaliczyc szkole. z jednej strony nie moge sie doczekac powrotu, zobaczenie moich znajomych, rodziny.. ale przede wszystkim zobaczenie siebie, nowej siebie, jak bardzo sie zmienilam w ciagu tego roku.. czy dojrzalam, czego sie nowego nauczylam i co zaczelam doceniac bardziej, a co mniej.. taak, mysle ze powrot do domu bedzie ciezki, ale docenie to wszystko co sie wydarzylo podczas moje wymiany, ochlone aby za 4 miesiace znowu moc poniesc sie przygodzie !araz praktycznie bedzie trzeba sie pozegnac ze wszzystkimi, wrocic do Polski, do mojego prawdziwego swiata..na szczescie tylko na 4 miesiace, bo juz planuje wrocic w na grudzien, na swieta + nowy rok do Kolumbii ! mam nadzieje, ze wszystko uda sie tak jak planuje !
a co teraz robie ?
po szkole zazwyczaj odpisuje na komentarze, maile ktore dostaje, obejrze jakis film czy cos w tv i biore sie do nauki, o 10 klade sie spac zeby moc wstac o tej 5,30am. SOOO FUUUN hehehe :) aczkolwiek wole sie w ciagu normalnych dniach tro
che pouczyc i miec wolnego na weekend czy zeby moc z czystym sumieniem jechac na wakacje za miesiac :)))
macie jakies sugestie? chcecie sie czegos szczegolnego dowiedziec o Kolumbii ? piszcie w komentarzach co chcecie przeczytac, obiecuje ze opisze wam wszystko ze szczegolami !
xoxox
Poloca loca.
na zdjeciu ja + byly prezydent Kolumbii ( niebieska koszula i czarne spodnie) ERNESTO SAMPER.
ahh powyzsza notka zostala odzyskana z wczesniejszych spamów, nie wiem czemu sie nie dodala, na szczescie ją odnalazlam :)
zaczela mi sie szkola (nowa) i wszystko sie pozmienialo, wiec musialam wiele spraw uregulowac.
jak juz napisalam, zmienilam szkole na najlepsza w miescie. KOCHAM JĄ. dlatego.. zdecydowalam sie zdawac mature kolumbijska, do ktorej przystapie we wrzesniu w ambasadzie Kolumbijskiej w Warszawie. nauczyciele pomagają mi sie do niej przygotowac. kupilam ksiazki,chodze na zajecia maturalne i jestem przeszczesliwa majac tyle mozliwosci dookoła siebie.
jezeli chodzi o rozrywke to akurat w weekendy mam jej malo, raczej ciesze sie, ze po ciezkim tygodniu moge sie wyspac we wlasnym lozku ( nawet caly dzien), poskajpowac albo po prostu pouczyc sie. nie zawsze oczywiscie, lecz w weiekszosci weekendów :PP
za 20 dni MIAMI !!! wwwhoaaaaahh! nie moge juz sie doczekac. to bedzie 18 dni SZALONYCH ZAKUPÓW, parkow rozrywki a przede wszystkim 50siątka mojej cioci !!!! na poczatku lece do Bogoty na weekend aby zoabczyc sie ze swoimi znajomymi a pozniej, 27marca z bratem zaczynamy nasza przygode w USA ! tak wiec bedziecie musieli mi wybaczyc ale znowu mnie nie bedzie przez dluzszy czas :))
po rozmowie z rodzicami, NIE MUSZE ZMIENIAC RODZINY= 10 miesiecy w jednej rodzinie <3 ktora tak bardzo kocham ze nie zamienilabym na zadna inna. powrot niestety tez musialam zaplanowac. samolot mam na 19lipca. aby pozalatwiac papiery ze szkola i zaczac miesieczne wakacje z moimi kolumbijskimi znajomymi, ktorzy przylecą do mnie odwiedzic a pozniej ja do nich polece, gdyz 3 z nich znajduje sie wlasnie w Londynie i w Brighton na wymianie z EF. jak beda jakies jeszcze newsy to wam wszystko napisze. na razie wstawiam zdjecia z rodzinnego sobotniego obiadku z rodzina i pare Kolumbijskich widoczkow. besos. poloca loca
Na szczescie udalo mi sie zmienic szkole, chodze teraz do naprawde WSPANIALEJ, nowoczesnej szkoly. jestem traktowana jak normalna uczennica, z malymi przywilejami ;p
moje godziny szkoly sa podwojne. od 7am-11.30am , wracam do domu na lunch i od 2pm-5pm od nowa. powiem wam ze takie godziny bardzo mi pasuja, jestem wiecej teraz z moimi nowymi przyjaciolmi, wiecej mowie po hiszpansku i moge sie wiecej nauczyc, niz siedzac w domu od 2pm i zastanawiajac sie CO MOGE ROBIC :)))) takze nowa szkola jest supper ! od razu nowym pomyslem jest zdawanie matury kolumbijskiej, do ktorej prawdopobnie przystapie we wrzesniu w ambasadzie Kolumbijskiej w Warszawie, poniewaz juz mnie niestety tutaj w tych terminach kiedy
odbywa sie matura nie bedzie :(
co jeszcze u mnie ? zostalo mi dokladnie 4 tygodnie aby powrocic do Bogoty jeszcze raz ! tylko na 4 dni, bo jade tam na weekend przed MIAMI, ale 4 dni z nimi, praktycznie bez snu tez daje w kosci ;p bo Kolumbijczycy chyba nigdy nie spią, albo za doslownie traktują moje przezwisko POLOCA loca , wiec .. korzystamy z okazji ze jestesmy razem i nie spimy ! pozniej MIAMI 2 tygodnie, + disney world, orlando, bush gardens.. tez zapowiada sie niesamowicie, wracam 14kwietnia a 26.04 MOJA MAMA DO MNIE PRZYJEZDZA !!! aaaaaa juz nie moge sie doczekac ! 2 tygodnie z nia!
pamietam jak bylam pierwsze dwa, trzy miesiace w Kolumbii, chcialam ja zobaczyc, przytulic sie, porozmawiac.. a jestem tutaj juz 6, 5 miesiacy ! z
Obecnie czas leci bezlitosnie.. a po Miami, po tym jak moja mama pojedzie zostana mi tylko 2 miesiace wymiany.. powrot planuje na 19lipca, aby pod koniec lipca zaliczyc szkole. z jednej strony nie moge sie doczekac powrotu, zobaczenie moich znajomych, rodziny.. ale przede wszystkim zobaczenie siebie, nowej siebie, jak bardzo sie zmienilam w ciagu tego roku.. czy dojrzalam, czego sie nowego nauczylam i co zaczelam doceniac bardziej, a co mniej.. taak, mysle ze powrot do domu bedzie ciezki, ale docenie to wszystko co sie wydarzylo podczas moje wymiany, ochlone aby za 4 miesiace znowu moc poniesc sie przygodzie !araz praktycznie bedzie trzeba sie pozegnac ze wszzystkimi, wrocic do Polski, do mojego prawdziwego swiata..na szczescie tylko na 4 miesiace, bo juz planuje wrocic w na grudzien, na swieta + nowy rok do Kolumbii ! mam nadzieje, ze wszystko uda sie tak jak planuje !
a co teraz robie ?
po szkole zazwyczaj odpisuje na komentarze, maile ktore dostaje, obejrze jakis film czy cos w tv i biore sie do nauki, o 10 klade sie spac zeby moc wstac o tej 5,30am. SOOO FUUUN hehehe :) aczkolwiek wole sie w ciagu normalnych dniach tro
che pouczyc i miec wolnego na weekend czy zeby moc z czystym sumieniem jechac na wakacje za miesiac :)))
macie jakies sugestie? chcecie sie czegos szczegolnego dowiedziec o Kolumbii ? piszcie w komentarzach co chcecie przeczytac, obiecuje ze opisze wam wszystko ze szczegolami !
xoxox
Poloca loca.
na zdjeciu ja + byly prezydent Kolumbii ( niebieska koszula i czarne spodnie) ERNESTO SAMPER.
ahh powyzsza notka zostala odzyskana z wczesniejszych spamów, nie wiem czemu sie nie dodala, na szczescie ją odnalazlam :)
zaczela mi sie szkola (nowa) i wszystko sie pozmienialo, wiec musialam wiele spraw uregulowac.
jak juz napisalam, zmienilam szkole na najlepsza w miescie. KOCHAM JĄ. dlatego.. zdecydowalam sie zdawac mature kolumbijska, do ktorej przystapie we wrzesniu w ambasadzie Kolumbijskiej w Warszawie. nauczyciele pomagają mi sie do niej przygotowac. kupilam ksiazki,chodze na zajecia maturalne i jestem przeszczesliwa majac tyle mozliwosci dookoła siebie.
jezeli chodzi o rozrywke to akurat w weekendy mam jej malo, raczej ciesze sie, ze po ciezkim tygodniu moge sie wyspac we wlasnym lozku ( nawet caly dzien), poskajpowac albo po prostu pouczyc sie. nie zawsze oczywiscie, lecz w weiekszosci weekendów :PP
za 20 dni MIAMI !!! wwwhoaaaaahh! nie moge juz sie doczekac. to bedzie 18 dni SZALONYCH ZAKUPÓW, parkow rozrywki a przede wszystkim 50siątka mojej cioci !!!! na poczatku lece do Bogoty na weekend aby zoabczyc sie ze swoimi znajomymi a pozniej, 27marca z bratem zaczynamy nasza przygode w USA ! tak wiec bedziecie musieli mi wybaczyc ale znowu mnie nie bedzie przez dluzszy czas :))
po rozmowie z rodzicami, NIE MUSZE ZMIENIAC RODZINY= 10 miesiecy w jednej rodzinie <3 ktora tak bardzo kocham ze nie zamienilabym na zadna inna. powrot niestety tez musialam zaplanowac. samolot mam na 19lipca. aby pozalatwiac papiery ze szkola i zaczac miesieczne wakacje z moimi kolumbijskimi znajomymi, ktorzy przylecą do mnie odwiedzic a pozniej ja do nich polece, gdyz 3 z nich znajduje sie wlasnie w Londynie i w Brighton na wymianie z EF. jak beda jakies jeszcze newsy to wam wszystko napisze. na razie wstawiam zdjecia z rodzinnego sobotniego obiadku z rodzina i pare Kolumbijskich widoczkow. besos. poloca loca
Thursday, January 12, 2012
Cartagena
Cartagena Cartagena Cartagena... przepiekne miasto polozone na wybrzezu morza karaibskiego. Spedzialm tam niesamowity tydzien. Nie spodziewalam sie ze miasto bedzie tak piekne, wedlug mnie jest to polaczenie historycznego miasta z budynkami majace po 40 pieter. Morze gorace, piasek zlocisty i tylko godzina drogi do .. BARU, wyspa ktora ma przepiekna plaze- PLAYA BLANCA.
tydzien spedzony na opalaniu sie, kapieli w morzu, jedzeniu, graniu w siatkowke plazowa, zwiedzaniu i spaniu.. czyli wszystkie moje kochane czasowniki :))
Na wakacje pojechalam z moja rodzina i brazylijczkami, ktorzy odwiedzili moja host rodzine. bylo nas 18 wesolych osob, nie moglo zabraknac ani jednej. dzieki temu tygodniowi bardzo zbilizylismy sie do siebie, mam duzo lepszy kontakt z moja rodzina, bracmi, siostra.. zreszta wlasnie dlatego jestem dodatkowe 2 tygodnie w bogocie, ahh w miescie gdzie marzenia sie spelniaja.
nie wiem dlaczego jestem totalnie zakochana w stolicy Kolumbii, jest tutaj doslownie wszystko czego potrzebuje, aczkolwiek jest to chyba najbardziej niebezpieczne miejsce w ktorym bylam.
nie mozna brac taxowki z ulicy w nocy. bardzo popularne jest po prostu wlamanie do taxowki, zabranie ci wszystkiego z czym jestes albo po prostu porwanie do banku po wyplate wszystkich twoich pieniedzy..
z tego co rozmawiam ze znajomymi rzadko spotyka sie "ciche kradzieze", zlodzieje wola pogrozic nozem czy bronia niz po prostu wyrwac Ci torebke.. z tego wzgledu nigdy nie biore taxowki z ulicy, duzo bezpieczniej jest dzwonic do firmy, aby podstawili taxowke do domu. a jak wracam wieczorem do domu to po prostu ktos musi mnie odstawic, taka jest reguła mojej siostry u ktorej wlasnie mieszkam :)))
jestem tutaj prawie pol roku. nie czuje jak mi mija czas. minelo prawie 6 miesiecy bez mojej rodziny, bez moich przyjaciol, bez mojej kultury i zwyczajow.. Czasami tylko brakuje mi tego, szczegolnie brakowalo mi tego okresie swiat, aczkolwiek dzieki tej wymianie, dzieki tak naprawde jednej osobie zobaczylam jak bardzo sie zmienilam, jak duzo daje mi ta wymiana i jak wiele sie ucze kazdego dnia.. Wydaje mi sie, ze wlasnie tutaj ksztaltuje mi sie charakter, wlasnie tutaj sie zmieniam i naprawde to czuje. Ostatnio mialam bardzo ciekawa rozmowe z moim przyjacielem, On tez był na wymianie w USA, dzieki czemu pomaga mi analizowac moja wymiane, moje dni i miesiace ktore tutaj spedzilam w taki sposob aby KOLEJNE dni, tygodnie, miesiace byly jeszcze lepsze i zebym dostrzegła te wszystkie roznice, rzeczy ktore zmieniaja sie z dnia na dzien..
to sa dla mnie wspaniale wieczory.. siedzac z nim i rozmawiajac o tych wszystkich rzeczach, wspomnianiach i roznicach w kulturze, sluchajac wspanialej muzyki albo tanczac, lub jak kto woli udajac tanczyc salse :))))
TO WSZYSTKO co robie tutaj, co robilam i co bede robic zawdzieczam moim rodzicom. dzieki nim mam to wszytsko, dzieki nim moge podrozowac, cieszyc sie Kolumbia. Jest to rok dla mnie, rok na doznaniu wielu odkryc i poznaniu swiata. udaje mi sie, nigdy nie bede mogla powiedziec ze ten rok byl rokiem zmarnowanym. Wiem, ze niebawem przyjdzie dzien w ktorym bede sie zegnac z moimi wszystkimi przyjaciolmi, bedzie placz na lotnisku a w moim przypadku nawet chisteria aczkolwiek wiem ze wroce tutaj, ze bede zawsze utrzymywac te przyjaznie ktoe zawarlam i NIGDY, PRZENIGDY nie zapomne tego wszystkiego co sie tutaj wydarzylo.
wstawiam zdjecia z Cartageny i lece cieszyc sie Bogota.
love you.
tydzien spedzony na opalaniu sie, kapieli w morzu, jedzeniu, graniu w siatkowke plazowa, zwiedzaniu i spaniu.. czyli wszystkie moje kochane czasowniki :))
Na wakacje pojechalam z moja rodzina i brazylijczkami, ktorzy odwiedzili moja host rodzine. bylo nas 18 wesolych osob, nie moglo zabraknac ani jednej. dzieki temu tygodniowi bardzo zbilizylismy sie do siebie, mam duzo lepszy kontakt z moja rodzina, bracmi, siostra.. zreszta wlasnie dlatego jestem dodatkowe 2 tygodnie w bogocie, ahh w miescie gdzie marzenia sie spelniaja.
nie wiem dlaczego jestem totalnie zakochana w stolicy Kolumbii, jest tutaj doslownie wszystko czego potrzebuje, aczkolwiek jest to chyba najbardziej niebezpieczne miejsce w ktorym bylam.
nie mozna brac taxowki z ulicy w nocy. bardzo popularne jest po prostu wlamanie do taxowki, zabranie ci wszystkiego z czym jestes albo po prostu porwanie do banku po wyplate wszystkich twoich pieniedzy..
z tego co rozmawiam ze znajomymi rzadko spotyka sie "ciche kradzieze", zlodzieje wola pogrozic nozem czy bronia niz po prostu wyrwac Ci torebke.. z tego wzgledu nigdy nie biore taxowki z ulicy, duzo bezpieczniej jest dzwonic do firmy, aby podstawili taxowke do domu. a jak wracam wieczorem do domu to po prostu ktos musi mnie odstawic, taka jest reguła mojej siostry u ktorej wlasnie mieszkam :)))
jestem tutaj prawie pol roku. nie czuje jak mi mija czas. minelo prawie 6 miesiecy bez mojej rodziny, bez moich przyjaciol, bez mojej kultury i zwyczajow.. Czasami tylko brakuje mi tego, szczegolnie brakowalo mi tego okresie swiat, aczkolwiek dzieki tej wymianie, dzieki tak naprawde jednej osobie zobaczylam jak bardzo sie zmienilam, jak duzo daje mi ta wymiana i jak wiele sie ucze kazdego dnia.. Wydaje mi sie, ze wlasnie tutaj ksztaltuje mi sie charakter, wlasnie tutaj sie zmieniam i naprawde to czuje. Ostatnio mialam bardzo ciekawa rozmowe z moim przyjacielem, On tez był na wymianie w USA, dzieki czemu pomaga mi analizowac moja wymiane, moje dni i miesiace ktore tutaj spedzilam w taki sposob aby KOLEJNE dni, tygodnie, miesiace byly jeszcze lepsze i zebym dostrzegła te wszystkie roznice, rzeczy ktore zmieniaja sie z dnia na dzien..
to sa dla mnie wspaniale wieczory.. siedzac z nim i rozmawiajac o tych wszystkich rzeczach, wspomnianiach i roznicach w kulturze, sluchajac wspanialej muzyki albo tanczac, lub jak kto woli udajac tanczyc salse :))))
TO WSZYSTKO co robie tutaj, co robilam i co bede robic zawdzieczam moim rodzicom. dzieki nim mam to wszytsko, dzieki nim moge podrozowac, cieszyc sie Kolumbia. Jest to rok dla mnie, rok na doznaniu wielu odkryc i poznaniu swiata. udaje mi sie, nigdy nie bede mogla powiedziec ze ten rok byl rokiem zmarnowanym. Wiem, ze niebawem przyjdzie dzien w ktorym bede sie zegnac z moimi wszystkimi przyjaciolmi, bedzie placz na lotnisku a w moim przypadku nawet chisteria aczkolwiek wiem ze wroce tutaj, ze bede zawsze utrzymywac te przyjaznie ktoe zawarlam i NIGDY, PRZENIGDY nie zapomne tego wszystkiego co sie tutaj wydarzylo.
wstawiam zdjecia z Cartageny i lece cieszyc sie Bogota.
love you.
Monday, January 2, 2012
feliz ano !!!
witam wszystkich bardzo serdecznie w nowym roku 2012 !
mam nadzieje, ze wasz sylwester sie udal tak bardzo jak mój :)
z okazji nowego roku najbardziej chcialabym wam zyczyc WYMIANY ROTARIANSKIEJ! aby byla tak udana u cudowna jak moja! abyscie trafili na cudowne rodziny, duzo podrozowali i nawiazywali znajomosci na calym swiecie.
jezeli chodzi o moj nowy rok to zaczelam go jak najbardziej pozytywnie. mniej wiecej od 11pm do 3am spedziłam czas z rodzina rozmawiajac, jedzac, smiejac sie i nawet.. płaczac :)
o godzinie dwunastej kiedy kazdy chcial zabrac glos, podziekowalam mojej rodzinie za wszystkie dobra, ktore dla mnie zrobili, powiedzialam im ze nie chce zmieniac rodziny nigdy, a jezeli przyjdzie dzien ze bede musiala to chyba wole wrocic do Polski :)) bylo tyle emocji ze lzy mi same leciały.. nastepnie korzystajac z okazji polecialam do pokoju aby zadzwonic do mojej rodziny i zlozyc im zyczenia noworoczne.. bylam okropna wnuczka dzwoniac o 7.30am, ale nie moglam wytrzymac czekajac dluzej :) nastepnie kolo czwartej spotkalam sie z moja kolezanka, ktora mieszka w tym samym 'condominium" co ja i pojechalysmy z jej host bracmi do clubu. nigdy nie bawilam sie tak dobrze! kiedy zaczelo slonce swiecic okolo 6.30 zebralismy sie na inna dyskoteke za miastem aby zobaczyc jak jest, suma sumarum wrocilam do domu o 11. myslalam ze zobacze rodzine przy stole, przy sniadaniu i sie chyba troszke pomylilam..napotkalam mojego brata z kolegami , ktory byl pijany, mame i tate spiaca na lozku basenowym no i tylko siostra z dzieckiem byla na tarasie i sie opalala. nie moglam uwierzyc, ze dzisia wrocilam do domu w wielkie slonce, a rok temu o tej porze marzlam w domu czytajac pewnie jakas lekture..
tak czy owak polozylam sie od razu jak tylko wrocilam, z tego zmeczenia nawet nie pamietam jak szybko zasnelam..
nastepnie okolo 2pm obudził mnie tata i pojechalismy na rodzinnego grilla.
dzien mi sie udal, naprawde bardzo wyjatkowy pierwszy stycznia.
a jutro.. CARTAGENA !!! ohhh yeaaaaahhh pamietam jak dopiero byly rozmowy na temat tej wycieczki, a ja JUZ jade !
pozniej zostaje w Bogocie do 22stycznia wiec naprawde szykuje sie naprawde CUDOWNY MIESIAC !
napisze do was po Cartagenie.
xoxo
Poloca
ps. postaram sie odpowiadac na kazde wasze komentarze jak tylko bedzie to mozliwe.
jezeli chodzi o ostatni komentarz na temat SZKOLY to oczywiscie wracam do szkoly i mam jeszcze 2 lata aby ja skonczyc, zrobic super mature i dostac sie na MEDYCYNE !
taki jest moj plan.
mam nadzieje, ze wasz sylwester sie udal tak bardzo jak mój :)
z okazji nowego roku najbardziej chcialabym wam zyczyc WYMIANY ROTARIANSKIEJ! aby byla tak udana u cudowna jak moja! abyscie trafili na cudowne rodziny, duzo podrozowali i nawiazywali znajomosci na calym swiecie.
jezeli chodzi o moj nowy rok to zaczelam go jak najbardziej pozytywnie. mniej wiecej od 11pm do 3am spedziłam czas z rodzina rozmawiajac, jedzac, smiejac sie i nawet.. płaczac :)
o godzinie dwunastej kiedy kazdy chcial zabrac glos, podziekowalam mojej rodzinie za wszystkie dobra, ktore dla mnie zrobili, powiedzialam im ze nie chce zmieniac rodziny nigdy, a jezeli przyjdzie dzien ze bede musiala to chyba wole wrocic do Polski :)) bylo tyle emocji ze lzy mi same leciały.. nastepnie korzystajac z okazji polecialam do pokoju aby zadzwonic do mojej rodziny i zlozyc im zyczenia noworoczne.. bylam okropna wnuczka dzwoniac o 7.30am, ale nie moglam wytrzymac czekajac dluzej :) nastepnie kolo czwartej spotkalam sie z moja kolezanka, ktora mieszka w tym samym 'condominium" co ja i pojechalysmy z jej host bracmi do clubu. nigdy nie bawilam sie tak dobrze! kiedy zaczelo slonce swiecic okolo 6.30 zebralismy sie na inna dyskoteke za miastem aby zobaczyc jak jest, suma sumarum wrocilam do domu o 11. myslalam ze zobacze rodzine przy stole, przy sniadaniu i sie chyba troszke pomylilam..napotkalam mojego brata z kolegami , ktory byl pijany, mame i tate spiaca na lozku basenowym no i tylko siostra z dzieckiem byla na tarasie i sie opalala. nie moglam uwierzyc, ze dzisia wrocilam do domu w wielkie slonce, a rok temu o tej porze marzlam w domu czytajac pewnie jakas lekture..
tak czy owak polozylam sie od razu jak tylko wrocilam, z tego zmeczenia nawet nie pamietam jak szybko zasnelam..
nastepnie okolo 2pm obudził mnie tata i pojechalismy na rodzinnego grilla.
dzien mi sie udal, naprawde bardzo wyjatkowy pierwszy stycznia.
a jutro.. CARTAGENA !!! ohhh yeaaaaahhh pamietam jak dopiero byly rozmowy na temat tej wycieczki, a ja JUZ jade !
pozniej zostaje w Bogocie do 22stycznia wiec naprawde szykuje sie naprawde CUDOWNY MIESIAC !
napisze do was po Cartagenie.
xoxo
Poloca
ps. postaram sie odpowiadac na kazde wasze komentarze jak tylko bedzie to mozliwe.
jezeli chodzi o ostatni komentarz na temat SZKOLY to oczywiscie wracam do szkoly i mam jeszcze 2 lata aby ja skonczyc, zrobic super mature i dostac sie na MEDYCYNE !
taki jest moj plan.
Subscribe to:
Posts (Atom)









