Sunday, December 4, 2011

AMAZONAS- czyli 6 dni w dzungli !!









Hejj kochani !!!

tak wiec powrocilam z AMAZONSKIEJ DZUNGLII!!!!! byla to najlepsza przygota w moim zyciu!

Udało nam sie przezyc niesamowite chwile w Kolumbii, Peru i Brazylii poniewaz dzungla amazonska jest podzielona na 3 panstwa. widoki, zwierzeta, ludzie byli niesamowici.

na wycieczke zebralo sie 33 osoby z dwoch rotarianskich dystryktow. bylo mnostwo niemcow, austrakiow, szwajcarow, dunczykow, dziewczyna z tajwanu i amerykanie. Dzielilam najlepsze momenty w moim zyciu z tymi niesamowitymi ludzmi.

pierwszego dnia zebralismy sie wszyscy w Bogocie na lotnisku i mielismy samolot do miasta-stolicy amazonii LETICIA.bylo "pozno" bo dotarlismy do Leticii jakos o 3pm.. od razu z lotniska zabraly nas taxowki do portu gdzie czekaly na nas juz 3 łodki ktore mialy nas zabrac do .. dzungli :) na calym terenie Amazonii ciemno sie robi juz o godzinie 17stej, a prąd wysiada o 23 ..Gdy juz dotarlismy do celu dowiedzielismy sie ze nasz "hotel" znajduje sie w DZUNGLII, do ktorego musimy dojsc 2 godziny.. tak wiec walizki musialy na dwa dni ( jedna noc) zostac na lodkach. "spacerowalismy" 2 godziny. Niesstety ja mam fobie na punkcie wezy, zwierzat i insectów, na szczescie lub nie szczescie zapomnialam wziac latarki wiec udalo mi sie uniknac zobaczenie węża czy innego zwierzecia ktore spowodowaloby moj powrot natychamistowy do domu :)) Jednakze pierwsze dwa dni byly naprawde BARDZO cięzkie. płakałam, chcialam wracac do domu, zostalam pogryziona przez 98392 komarów i naprawde nie mialam miejsca na nogach BEZ ugryzienia. Bralam wczesniej tabletki, pryskalam sie offem i mialam naprawde zabezpieczone nogi przed ugryznieciami no ale niestety ..
wieczorem mielismy czas dla siebie..musielismy sie wykapac, jednakze woda pod prysznicem szła z rzeki wiec wiele osob sie pozatruwalo wodą..nie umiem opisac wam miejsca gdzie mieszkalismy, nie moge tego nazwac hotelem, pensjonatem bo to nie bylo nawet zamurowane... Gdy nam prad wysiadł, czyli o godzinie 23 wiekszosc siedziala przy swiecach a druga polowa wlacznie ze mna byla na hamakach i podziwialismy spadajace gwiazdy. Uwierzcie mi, ze NIGDY w zyciu nie widzialam tak przepieknego gwiazdozbioru. mnostwo spadajacch gwiazd.. nastepnego dnia mielismy CANOPY czyli wspinaczka na drzewo po linach.. czulam sie jak w bajce TARZAN, naprawde !!!! po poludniu, po obiedzie wracalismy znowu przez dzungle, tym razem 3 godziny poniewaz sie zgubilismy, do łódek ktore zawiozły nas do pobliskiej wioski do “hotelu”( tym razem ocementowanego z łazienką w pokoju) jednakze jak wspomnialam wczesniej prąd wysiada codziennie o 23 a zapala sie dopier o godzinie 20, tak wiec miasto ma 3 godziny dziennie zeby sie umyc, ugotowac cokolwiek czy po prostu MIEC PRĄD. Wieczorem po rozpakowaniu sie udalismy sie do chyba najmniejszej “dyskoteki’ na swiecie ktora miala moze 10m2. Byl to po prostu maly domek z barem I muzyka.. jednakze bylo swietnie! Zintegrowalismy sie wszyscy niesamowicie!!! Nastepnego dnia udalismy sie do rezerwatu w Peru, rdzenni mieszkancy to INDIGENI czyli ludzie zamieszkajacy w dzunglii tzw “oswojeni” I przystosowani do turystów czy do w ogole bialych ludzi. Sa dwa rodzaje mieszkancow. INDIGENI- czyli jak powyzej oraz INDIANIE czyli.. troche niebezpieczni. Mieszkaja oni w samym centrum dzunglii amazonskiej I potrafia zabic bialego czlowieka.. chociaz nie wiem ktory bialy czlowiek odwazyłby sie wejsc do samego CENTRUM dzungli.. w rezerwacie w Peru widzielismy peruanskie tance, zjedlismy obiad, porobilismy mnostwo zdjec z amazonskimi zwierzetami ktore byly oswojone.. nastepnie wrocilismy do wioski I poszlismy spac bo bylismy naprawde mega zmeczeni..
trzeciego dnia udalismy sie do Macedonii gdzie znajduje sie museum zwierzac w Amazonce. Nastepnie wracajac do hotelu udalo nam sie zobaczyc ROZOWE DELFINY !!!! to bylo przepiekne jak robily salta! Na terenie Amazonii mozna znalezc tylko 173 delfiny ( rozowe+szare) wiec mielismy naprawde szczescie ze udalo nam sie je zobaczyc. Z hotelu zabralismy swoje rzeczy I powrocilismy do rezerwatu w Peru. Bylo dosc pozno bo jakos 20 wiec nie mielismy co liczyc na prad.. ale za to w ramach “rozrywki” kapitan lodki zaczał lapac .. male KROKODYLE abysmy je potrzmali I porobili zdjecia.. obecnie nie mam wszystkich zdjec bo nie wszyscy jeszcze sobie poprzesyłali, ale jak tylko je dostane to od razu wstawie. Balam sie, naprawde sie balam a w szczegolnosci kiedy krokodyl ppo prostu zaczał sie szarpac z rak kolezanki I upadł na podloge.. zaczelam krzyczec I plakac, nie wiedzialam co robic.. kapitan byl na koncu lodki wiec zanim doczołgał sie do nas to naprawde moglo nam sie cos stac..
ostattniego dnia powrocilismy do Kolumbii do LETICI. Do hotelu z lazienka, basemen I klimatyzacja.. naprawde nie bylo trzeba mi tego po 5 dniach mieszkania w DZUNGLII. No moze lazienka I prysznic ktorego tak bardzo potrzebowalam. Wieczorem udalismy sie do brazylii ( Leticia jest podzielona na czesc kolumbijska I brazyliska) I mielismy pozegnanie. Nie chcialam wracac, to byla NAJLEPSZA PRZYGODA W MOIM ZYCIU. Poznalam mnostwo innych ciekawych ludzi z calego swiata, jak na zdjecich widac jestesmy w marynarkach rotary ze wszystkimi PINSAMI ( tradycja jest ze kazda osoba z innego kraju ma swoje pinsy I wymiency sie wymieniaja nimi I przyczepiaja na marynarke)
na szczescie widzimy sie jeszcze raz pod koniec stycznia, kiedy bedziemy mieli wycieczke na wybrzeze karaibskie.

A co teraz bede robic?? Coz.. grudzien sie zaczal->najlepszy czas w Kolumbii.
Na razie pewnie bede odsypiac 2dni bo codziennie wstawanie 4-5.00 rano naprawde jest wykanczajace.. 12grudnia mam urodziny wiec wyprawiam wielka impreze dla wszystkich moich znajomych ze szkoly I nie tylko.. 15grudnia lece do bogoty na 2 dni I nastepnie SAN ANDRES z moja pierwsza host rodzina- jest to malutka wyspa na morzu karaibskim z doslownie BIAŁĄ plaza I pieknymi palmami a co najlepsze RAFA KORALOWA !!! wracam do Cucuty 23 grudnia I pewnie bede dwa dni spac aby miec sile na “WIGILIE’ powiem wam ze tutaj swieta sa ZUPELNIE INNE. “wigilia” to po prostu TANCE. Cala noc I caly ranek. Impreza zaczyna sie w domu z rodzina, konczy sie mniej wiecej o 3nad ranem I nastepnie mlodzi wychodza na dykoteke z ktorej powracaja o 10 nad ranem.. nie mam pojecia czy wytrzymam az tyle tanczac  nastepnie 2stycznie kolejna wycieczka z moja rodzina CARTAGENA. Czyli historyczne PIEKNE miasto na wybrzezu czyli playa playa playa !!!
Zyc nie umierac.
Dzisiaj jak wracalam do Cucuty, caly lot myslalam o zyciu w Polsce I w Kolumbii. Jestem tutaj juz 4 miesiace, czuje sie jak w domu. Naprawde nie tesknie za Polska, tutaj jest totalnie inaczej. Nie mowie z perspektywy wymienca ktory mieszka w przepieknym domu I jezdzi na karaiby tylko z pozycji osoby ktora uczy sie Kolumbijskiej kultury codziennie., Ludzie sa najbardziej przyjazni na swiecie .. ZAWSZZE kazdemu pomaagaja I sie usmiechaja.. nie wazne czy sa zmeczeni czy glodni. Tutaj najwazniejsza jest rodzina. Kazda niedziele spedza sie razem, wychodzi sie do kina, na obiad czy po prostu siedzi sie w domu I rozmawia, gra w gry.. jest sie RAZEM.
Jezeli chodzi o zmiane rodziny to nie wiem czy bede zmieniac. Planowane jest to na koncu marca, ale ze w kwietniu moja rodzina zabiera mnie na MIAMI na urodziny naszej cioci a pozniej zostaje tylko 2 miesiace to nie wiem czy bede musiala zmieniac ( w regululaminie rotary jest, ze MUSIMY miec 3 rodziny) jednakze ostatni miesiac prawdopodnie bede mieszkac w Bogocie. Wiec mam nadzieje ze bede mogla zostac z tą rodzina CALA moja wymiane.
Wymiana?najlepsze co w zyciu mi sie przytrafilo. Napewno po zdaniu matury bede chciala pojechac jeszcze raz a moze nawet jeszcze raz do Kolumbii.
Jestem najszczesliwsza osoba na swiecie.

Sunday, November 13, 2011






Hola !

za mna wielka impreza rodzinna. 80te urodziny mojej babci. Przygotowania do imprezy trwały naprawde dlugo, a przez ostatnie 2dni wariactwo w domu ( jak na zdjeciach ponizej) przygotowania, mnostwo osob w domu, dekoracje,rozkladanie stolikow... dodam ze u mnie w domu spalo 25osob, po srednio 6-7osob w pokoju.. Pierwszego dnia myslalam ze zwariuje, wyobrazcie sobie 10ciotek w waszym pokoju ktore chca twoje ubrania, kosmetyki, a ich walizki sa w calym pokoju.. ale to bylo naprawde SUPER. nie macie pojecia jak rodzina moze sie swietnie razem bawic. imprezy rodzinne w Kolumbii to jedne z najlepszych imprez w moim zyciu.wszyscy bawia sie razem, pija, jedza, tancza do .. 9am !!!!!!!! tak,dzisiejsza impreza trwala 12 godzin. 9pm-9am.. jak polozylam sie na lozku to juz nawet nie pamietam kiedy zasnelam, a obudzilam sie jakos o 4pm..
ten tydzien byl wspanialy, bylam ze wszystkimi moimi ciociami, wujkami i co najwazniejsze MEGA zbilizylam sie do mojej host rodziny. to byl moment kiedy bylismy naprawde w kazdej chwili razem.
*
a co do kradziezy telefonu y pieniedzy, wszystko dobre co sie dobrze konczy.. gdybym miala ten telefon pewnie jak to kazdy posiadacz blackberry mialabym go w reku ciagle, albo zamiast byc z rodzina umawialabym sie z kims innym. a tak to nie mialam kontaktu z nikim i moglam przezyc naprawde mega czas z najlpeszymy host ciocami, wujkami, rodzina ..

a teraz wstawiam wam zdjecia z urodzin+ przygotowan.
buziaczki!

Wednesday, November 9, 2011

Hola !

własnie wrocilam z Bogoty. ojj, musze przyznac, ze w 5dni mozna sie WIELE nauczyc..

Wyjechalam w czwartek, sama, brat byl juz w Bogocie i czekał na mnie na miejscu. Zaskoczona bylam moim Cucutenskim lotniskiem, bo poszło wszystko mega sprawnie, wsiadlam do samolotu i nawet nie zaczelismy startowac a ja juz spałam..takze obudziłam sie dopiero po wylądowaniu w Bogocie ( ojj ta wymiana naprawde czerpie ze mnie całą energie .. :) Nastepnie pojechalismy na sniadanie- AREPA. najlepsze co moze byc, czyli ciasto a w srodku milion dodatkow .. ( moja ulubiona jest z samym serem-obrazek obok)


nastepnie pojechalismy do naszego mieszkania i praktycznie dzien spędzilam w domu, a wieczorem z kolega wybrałam sie na wycieczke krajoznawcza... przeslismy solidny kawał drogi, z ulicy 60 na ulice 82 okręzna droga, abym mogla jeszcze po drodze poznac nasze ulice, sklepy..

dzien 2- piątek. zaczełam dzien od silowni, nastepnie poszłam z bratem na jedzenie meksykanskie.. gdyby nie kelner, ktory uratowal mnie limonką z cukrem naprawde bym umarla... nie wiedziałam ze to jest az TAK ostre.. meksykanskie jedzenie w Polsce to bulka z masłem ;p wieczorem oczywiscie FIESTA!  spotkalam sie z moimi znajomymi, wieczór byl naprawde dobry.. ojj i to jak..

sobota ?? rano zakupy w najwiekszym centrum handlowym w Kolumbii.. czyli kontynowanie chodzenia.. myslalam ze umre, naprawde..łydki nie pozwalały mi chodzic nawet po centrum handlowym ;pp
nastepnie spotkalam sie z moja pierwsza rodzina, poszlismy na lody, pospacerowalismy i rozmawialismy.. dzien był naprawde udany a co w nocy.. FIESTA. NAJLEPSZA NA SWIECIE.
na poczatku pojechalam z bratem na ZONA T- miejsce w bogocie gdzie sa same bary, dyskoteki, sklepy ( moja ulubiona czesc tego miasta) oczywiscie jak to moj brat zna WSZYSTKICH wiec weszlismy za darmo na strefe VIP, impreza skonczyła sie jakos kolo 3am, no ale jak to ja, pelna energii chcialam DALEJ wiec brat mnie zabral na najlepsza dyskoteke w Bogocie- PISO 30. Dyskoteka znajdowala sie na 30stym pietrze hotelu. NIESAMOWICIE bylo, mnostwo zagranicznych osob, niemcow,holendro, muzyka rozna w roznych czesciach pietra.. wrocilismy do domu jakos kolo 6am kiedy praktycznie bylo jasno. nigdy nie zapomne tej nocy !

w niedziele.. jedno z najgorszych momentow, obudzilam sie jakos o 2pm, chcialam isc do sklepu i NIE MAM PIENIEDZY. ukradli mi 150mil = ok 300zł. mialam w portfelu 3x 50 + jakies drobne z czego uzbieralam 25mil. nie mam pojecia jak to sie stalo, portfel byl praktycznie caly czas w domu, bo nie biore wartosciowych rzeczy jak wychodze na ulice..
spanikowalam
nie wiedzialam co robic, od razu poszlam do kolegi, ktory mieszka 3ulice dalej na skype zeby zlapac jakis kontakt ze swiatem bo zycie bez pieniedzy w bogocie to jak na pustyni bez wody.. oczywiscie nie przejmowalam sie idac w pizamie i w kaloszach do niego, bylam tak zdenerowana ze wieczorem jakos kolo 8pm zorientowalam sie ze nic nie jadłam.. nastepnie pojechalam do innych znajomych,ktorzy zatroszczyli sie o mnie jak jeszcze nikt.. oczywiscie jak napisalam im wiadomosc na BB ze okradli mnie z pieniedzy to ich glownym punktem myslenia bylo NIE MA CO JESC.. tlkumaczylam im chyba 10razy ze nie jestem glodna, ze jedno czego chce to miec pewnosc ze jutro moge isc do bankomatu po pieniadze, a oni w kolko jak to kolumbijczycy ONA JEST GLODNA! ( dla Kolumbijczykow jedzenie, obiad jest rzecza swieta, bez jedzenia nie moge kontynowac swojej pracy, nawet wycieczki... )

 PONIEDZIALEK. .. rowniez bardzo rabiosa, okradli mnie z Blackberrego, myslalam ze umre, stalam na ulicy i placzac przeklinalam po polsku , nie wiedzialam co robic. akurat tego dnia mialam sie spotkac z Kingą- Polką mieszkajaca w Bogocie ze swoim Kolumbijskim męzem. na moje szczescie spisalam jej adres na kartce, wiec wsiadłam roztrzesiona do taxowki i pojechalam do jej mieszkania.. wyobrazcie sobie ze jestescie na ulicy i podjezdza rowerzysta i zabiera wam telefon.. w nim mialam wszystko! adresy, zdjecia, hasla.. nie mialam nawet jak zadzwonic do rodziny, do brata zeby poindformowac co sie stalo !!!! to byl najgorszy dzien  chyba.. jak pieniadze to pieniadzem da sie zyc bez nich, to uwierzcie mi ze bez telefonu w wielkim miescie NIE SA SIE ZYC..tym bardziej jak nie mowi sie perfekt po hiszpansku i jest sie wysoka blondynka..
pojechalam do Kingi, z nia zdobylam numer do mojego brata i wszystko opowiedzialam, byl w szoku, ale tak naprawde to moja wina.. nie powinnam z NIKIM rozmawiac na ulicy, aczkolwiek zrobilam to bo sie balam ze jak nie bede odpowiadac to jeszcze cos mi sie stanie.. tak czy siak w ciagu 2 dni pozbawiona zostalam pieniedzy+telefonu.. coz jak pech to pech. po prawie 2 godzinach nerwowki pojechalysmy nad jezioro GUATAVITA, niesamowicie bylo. te miasteczko, ludzie, kultura Kolumbijska.. to jest to w czym jestem zakochana od 3miesiecy pobytu tutaj..
jednakze wieczor byl naprawde b.dobry... brat oczywiscie poszedl do centrum ale ja bylam zbyt zdenerwowana aby wychodzic, zreszta musialam sie pakowac bo we wtorek o 12.40 mialam lot powrotny..
co dziwne, spakowalam sie w jakies 15min i od godziny 21 odchodzilam od zmyslow co mam robic.. nie mam internetu, telewizji nie lubie, telefonu nie mam.. wiec sie ubralam i pojechalam do kolegi. przegadalismy cala noc, do 5.30am dokladnie.. nigdy nie rozmawialo mi sie tak mądrze z kims..rozmawialismy doslownie o wszystkim, o moim pobycie w kolumbiii jak skoncze w wymiane, plusy minusy tego..o znajomosciach, przyjaciolach, o przyszlosci, o zyciu...
wrocilam do domu na jakies 4 godziny.. spakowalam sie, posprzatalam troche i pojechalam z bratem na lotnisko.. oczywiscie lot byl opozniony o 4 godziny wiec myslalam ze jajko zniose tam.. na szczescie uratowalo mnie WIFI w ipodzie i SUBWAY, to byl moj pierwszy posilek od 2 dni, i nidgy nie najadłam sie tak bardzo 15cm kanapka, chyba naprawde bylam glodna :)))
poznym popoludniem wyladalismy w Cucucie i odebral nas tata. jego pierwsze slowa jak mnie zobaczył " CZY TY COS W OGOLE JADLAS? SCHUDŁAS CHYBA 5KG !" hehehehee

jedac do domku opowiedzialam historie z pieniedzmi, telefonem na to tata zaczal sie smiac ze mnie :< na szczescie po 3min smiania sie dodał ' nie przejmuj sie, jutro pojdziemy i kupie Ci nowego Blackberrego" po tych slowach buzka mi sie usmiechnela chyba najszerzej jak mogla :)) wskazowki na pobyt w bogocie? 1. NIE UFAC NIKOMU! za bardzo jeszcze zyje europejskimi nawykami.. nie pomagaj nikomu, nie patrz na nikogo, nie rozmawiaj z nikim nieznajomym, po taxowki dzwon ( szczegolnie w nocy) 2. NIE brac ze soba cennych rzeczy, nie nosic niczego zlotego na ulicy, nie nosic telefonu w reku, apratu, czekolowiek wartosciowego.. 3. w taxowkach jak licznik jest wyłaczony najpierw pytac sie za ile sie dojedzie w dane miejsce.. no i oczywiscie, miec oczy dookola siebie. 5dni w Bogocie dało mi naprawde duża lekcje zycia, byly gorsze i lepsze momenty, na szczescie te lepsze zostana w pamieci do konca zycia..







Masato – rodzaj tradycyjnego napoju alkoholowego Indian Amazonii, wytwarzanego ze zmiażdżonych bulw korzenia manioku (tzw. kassawy), poddawanego procesowi fermentacji poprzez żucie i mieszanie ze śliną.
Picie tego napoju zawierającego niewielki procent alkoholu stanowi nierzadko część plemiennych uroczystości społeczno-religijnych w tym regionie, ale często jest też on traktowany jako zwykły napój o charakterze orzeźwiająco-chłodzącym.

Saturday, October 29, 2011

halloween y interclasses !!!!

co tutaj dużo pisac... za mną najlepszy HALLOWEEN y INTERCLASSES ever.
Po dziejszym dniu jestem totalnie pochlonięta Kolumbią i nie zamierzam wracac do Polski, przepraszam.
KOCHAM te ich zwyczaje, tego jak KAZDY umie sie dobrze bawic, a jesli trzeba to zmobilizowac. Nikt nie marudził podczas prawie codziennego kursu tanecznego ze trzeba przychodzic na prawie 3-4 godziny i tanczyc na sloncu. Nikt nie marudził, ze strój brzydki czy cos nie tak. Kazdy tutaj jest piękny i wyjątkowy na swoj sposob. Codziennie odkrywam nowych mlodych ludzi, ktorych od razu obdarzam wielką sympatią, a niektorych tak wielka ze jestem tego całkowicie pewna ze przyjazn zostanie na cale zycia.
Mam wspanialych przyjacioł, nie wiem co bym bez nich zrobiła. W szkole jak i po szkole bawimy sie razem. Kocham Kolumbie, kocham tak bardzo ze znam juz praktycznie cały hymn Pantwa, regionu i szkoly ktory spiewamy co wtorek na inauguracji. Kocham Ludzi za te cieplo ktorym obdarzaja wszystkich i nie oceiaja nikogo po wyglądzie. Kolumbia-kraj gdzie zamierzam zamieszkac na stałe. ColombiaLove

CO TO JEST 'INTERCLASSES'? jeden dzien w roku ( na poczatku albo na samym koncu jak u mnie) kiedy wszystkie klasy od przedszkola do ostatniej- 11stej klasy przygotowują taniec aby go zaprezentowac przed innymi uczniami, rodzicami, przyjaciolmi. Są to zawody na najlepszą " la madrine" - dziewczyne ktora zostala wybrana z kazdych klas oraz taniec. musze z dumą sie pochwalic, ze WYGRALIŚMY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10te klasy ( w sklad kazdego oddzialu są 3 klasy : a b c) mielismy najlepszy taniec i najlepsza dziewczyne !!!! Oczywiscie jako, ze ja jestem nowa, extranjera i BLOND ( wow) zaproponowali mi abym zostala madrina, ale odmowilam bo jestem tą nową, a Oni sa ze soba praktycznie cale zycie wiec razem z moimi kolezankami wybralysmy najladniejsza dziewczyne sposrod naszych 10siątych klas. no i tak wybralysmy, ze sie udało!juuuhuuu! skakalismy w gore jak tylko moglismy, chlopcy nas podnosili, fluo branzloletki byly w gorze.. najlepsze szkolne przezycie !
Nastepnie po INTERCLASSES udalismy sie do dyskoteki o nazwie BlueMoon, jest to najlepsza dyskoteka w miescie. BYŁO FENOMENALNIE! wszyscy byli przebrani, wszyscy przyszli praktycznie z calego miasta i co mnie zdziwilo najbardziej 40% chlopcow mialo po 180-90cm!!!!! to byl szok jak tanczylam z kims duzo duzo wyzszym ode mnie.. no i bylo bardzo fajnie ;-))) Niestety mam problem z dodaniem Filmiku na bloga z wystepu, ale udostępnie go na facebooku, gdzie bedziecie mogli obejrzec nasz występ. Pociesze Was zdjęciami!

feliz halloween, muchos besitos para todos,

xoxo Poloca(loca loca loca..)
nasz stroj, najlepsze dziewczyny na swiecie


la Madrina

nasz pokaz









Monday, October 24, 2011

znowu mnie tutaj bardzo dawno nie bylo ! przepraszam bardzo, ze ten czas plynie mi tak wspaniale i tak szybko ze nawet zwykla codziennosc sprawia mi tyle radosci ze nie mam czasu na pisanie notatek czy przesiadywanie godzinami na facebooku, co zdarzało sie w Polsce ; ) Obecnie jestem chora, leze w lozeczku wiec mam czas aby wszystko wam poopisywac.
        Nie wiem nawet od czego mam zaczac. jestem juz miesiac z nowa rodzina, jest mi naprawde cudownie. Pomimo tego ze naprawde bardzo duzo pracują, nie mam z nimi za duzego konaktu ale zawsze moge na nich liczyc. Mam super brata. w sumie to on mi zastepuje mame i tate, takie 2w1. Codziennie odbiera mnie ze szkoly, jezdzimy na zakupy, na silownie, na obiady-kolacje, czasem sniadania itp. jest on tutaj dla mnie chyba najlepszym przajcielem bo rozmawiam z nim o wszystkim, a poczucie humoru tez nas trzyma :-))) Tata ciagle pracuje w restauracji, moja rodzina jest wlascicielami 3 restauracji i jednego saloniku pieknosci, wiec o jedzenie, wlosy i paznokcie nie musze sie martiwc hehehehee.
Szkołe mam do 4.11, czyli zostało mi jakies tylko 1,5 tygodnia i zaczynam 3 MIESIECZNE wakacje. plany na wolne dni juz zrobione. !
28.11-3.12 AMAZONKA !!!
nastepnie od 18.12 jade z moja pierwsza rodzinka na SAN ANDRES, czyli plaze plaze i jeszcze raz najpiekniejsze plaze.
a 2.01 z moja obecna rodzinka do CARTAGENY, czyli plaza i zwiedzanie.
ahhh zyc nie umierac ..
do szkoly wracam jakos pod sam koniec stycznia, chodze miesiac w lutym i najprawdopodniej moja mamusia przylatuje do mnie na poczatku marca wiec rowniez zaplanuje cos swietnego aby wykorzystac z nia czas jak najlepiej.

za 2 tygodnie beda juz 3 MIESIACE w kolumbii!!!! mozecie w to uwierzyc? bo nie. ten czas leci tak szybko, ze nie wyobrazam sobie ze pewnego dnia bede musiała wracac do Polski i mowie to calkiem powaznie.
jestem totalnie zakochana w kolumbijskiej kulturze. Dla Kolumbijczyka najwazniejsza jest rodzina i przyjaciele. Niedziela jest najwazniejszym dniem w tygodniu bo wtedy wszyscy sa razem ze soba. w Europie mozemy zapomniec o tym. Doceniam to bardzo bedac tutaj, naprawde uwierzcie mi ze jest to piekna cecha.
Nie wyobrazam sobie ze po tak wspanialym roku tutaj, z ludzmi ktorzy naprawde mnie uszczesliwaiaja z dnia na dzien coraz bardziej bede musiala wracac do Polski. Naprawde na dzien dzisiejszy zycie w Kolumbii wydaje mi sie 100x prostrze. Nie mowie to z pozycji wymienca-osoby ktora nie musi sie o nic martwic bo ma zapewnione wszystko, nie musi nawet uczyc sie na lekcje bo nie mamy ocen ani obecnosci-nieobecnosci.. tylko osoba ktora obserwuje zycie tutaj z dnia na dzien coraz dokladniej.
Minus ktory zauwazylam tutaj ... (NIE)PUNKTUALNOSC. tydzien temu umowilam sie z kolezanka, ze pojedziemy razem na impreze, obiecala mi ze odbierze mnie o 20, po czym dzwoni o 20.30" bede za 15min" wiec ja siedze w kuchni, czekam na telefon z porterrii.. i w koncu o godzine 21.50 POJAWIŁA SIE. i to nie byl pierwszy raz.. nauczylam sie, ze tutaj sie NIE CZEKA na nikogo, jak bedzie tak bedzie, najwyzej ktos poczeka na mnie jak nie bede gotowa.. taka zasada jest naprawde lepsza, bo za duzo razy sparzylam sie juz na mojej punktualnosci, siedzac w kuchni 2 godziny czekajac na telefon  ;p
kolejna rzecza, nad ktora moge postawic minus są CHLOPCY. NIGDY nie spotkalam az tak bardzo .. "towarzyskich" chicos ! najlepszy przyklad : moj brat. jedna dziewczyna i 10 "przyjaciolek" i to jest tutaj naprawde bardzo powszechne.. oczywiscie nie u wszystkich ale u znacznej wiekszosci... juz wiem czemu wszyscy mi mowia UWAZAJ..

co mnie jeszcze zszokowalo w Kolumbii..? moge kupowac wiekszosc lekow BEZ recepty. leki ktore w Polsce sa na recepte tutaj moge spokojnie isc do apteki i kupic tyle ile chce.. obecnie jestem chora wiec poprosilam brata aby kupil mi lekarsta a on dzwoni do mnie" chcesz antybiotyk??' bylam w szoku, bo przeciez atybiotyki sa na recepte a okazalo sie ze .. nie w Kolumbii :))

co jeszcze nowego?? PRZEPYSZNE owoce, moge tutaj zyc tylko i wylacznie na owocach i na moich codziennie swiezych soczkach. jedzenie jest troche podobne do polskiego.. obiad sklada sie z miesa, ryzu i salatki.. oczywiscie to calkiem inaczej wyglada, brzmi tak samo.

Oczywiscie moje miasto Cucuta nalezy chyba do najbardziej plotkarskiego miasta w calej Kolumbii-tak przynajmniej mi moj braciszek powiedział.
WSZYSCY o mnie plotkuja, wszyscy wiedza gdzie bylam w weekend, z kim, co robilam i z kim.. zdziwilo mnie ze totalnie obca osoba, ktora poznaje na imprezie pyta mnie czy moja pierwsza host mama juz sie czuje lepiej ... to mnie totalnie zszokowalo ! z jednej strony to jest calkiem fajne byc taka "popularna" ale z drugiej strony.. nie moge zrobic niczego "zlego"  bo na drugi dzien wszyscy beda o tym wiedziec, plotkowac .. co w sumie ma tez swoje dobre strony ;))
Nadal jestem chyba jednyna blondynka w cucucie, wiecie jakie to jest wspaniale uczucie..? nie musze sie nawet malowac, przejmowac sie co nakladam bo dalej jestem LINDA, HERMOSA, PRECIOSA.. co oznacza jednym slowem PIEKNA.
Kolumbijczycy maja mnostwo synonimow na jedno slowo, co oznacza ze codziennie poszerzam moje slownictwo.. apropos jezyka? czuje sie juz znacznie lepiej z nim. moge normalnie zaczynac, podtrzymywac  jak i konczyc rozmowe. Czuje sie wygodnie i nie boje sie isc do sklepiku szkolnego i poprosic o sok, kanapke czy zapytac kogos o pomoc/  aczkolwiek czasem bedac w szkole moge wykorzystac to mowiac NO ENTIENDO i w ten sposob nie musze robic czegos, czego nie chce.. ( mam na mysli wtorki-w-f, kiedy mamy basen... przebieranie u Kolumbijczykow trwa 20min , plywanie w basenie 10, przebieranie sie back chyba godzine bo tutaj NIE robienie sobie zdjec to az dziwne ;pp wiec dla mnie to szkoda czasu wiec wole siedziec w bibliotece z klimatyzacja , a wtedy zazwyczaj osoby ktore NIE plywaja maja za zadanie odpowiadac na glupie pytania : czym jest sport? po co jest on potrzebny.."
Jednakze inne lekcje sa calkiem ciekawe. bardzo polubilam pana od filozofii, jest wrecz przeswietny ! matematyka jest totalnie inna, jestem poziom nizej poniewaz tutaj jest kalendarium A, nie B jak w Europie... na szczescie na nudne lekcje w szkole mam swoja wlasna biologie :)))

na koniec, chciałabym dodac ze w piatek mamy INTERCLASSES, kazda klasa, od przedszkola przygotowuje swoja wlasna choreographie, to sa.. zawody?? nie wiem jak wam to opisac, ale obiecuje ze wstawie milion zdjeci i filmik.
a teraz ide spac, musze sie wyleczyc do wtorku, bo mamy codziennie zajecia taneczne i nie moge opuscic tych zajec bo z dnia na dzien jest cos nowego albo pozmienianego.. w koncu zyje w Kolumbii.
Milego tygodnia dla wszystkich !!!
pozdriawiam!
Natalia